Spis treści
Maja Chwalińska zagra w finale Rolanda Garrosa
Awans Polki to bez wątpienia jedno z najbardziej zaskakujących wydarzeń sportowych 2026 roku. Zawodniczka pochodząca z Dąbrowy Górniczej zmierzy się w sobotę z Mirrą Andriejewą w walce o tytuł mistrzowski na paryskich kortach. Transmisję z tego historycznego spotkania zaplanowano na głównym kanale TVN, a decydująca rywalizacja rozpocznie się około godziny 15:00. Zmagania 24-letniej tenisistki oraz świetne występy Kacpra Tomasiaka zapiszą się na długo w pamięci fanów. Drogę Chwalińskiej do wielkiego finału obszernie relacjonujemy m.in. w oddziałach Eski.
- Nie mam słów, bo tyle razy byłem na skraju załamania nerwowego, żeby to wyszło. Chciałem tylko rundę lub dwie, żeby żyć normalnie i nie chodzić, prosić o przetrwanie. Teraz chyba to wszystko ze mnie schodzi. Tego się nie da opisać. Chyba pójdę do Częstochowy na kolanach - mówił po półfinale poruszony Piotr Szczypka, menedżer Chwalińskiej przed kamerami Eurosportu.
Kolejna część tekstu znajduje się pod udostępnioną galerią zdjęć!
Archiwalne wideo z Mają Chwalińską udostępnione przez dziennikarza TVP
Polska reprezentantka ma za sobą niezwykle trudne doświadczenia, w tym walkę z depresją. Jej wielka determinacja w pokonywaniu barier stanowi obecnie doskonały przykład dla całego młodego pokolenia. W najbliższy weekend sympatycy tenisa z całego kraju będą wspierać zawodniczkę w starciu o historyczny puchar French Open. Warto przypomnieć, że swój pierwszy triumf w profesjonalnej karierze odniosła podczas zawodów Bella Cup w Toruniu, co przypomniał reporter z województwa kujawsko-pomorskiego. Materiał z 2016 roku wyciągnął z archiwum Hubert Malinowski z TVP3 Bydgoszcz, a krótki film błyskawicznie pojawił się na profilach stacji.
- Na pewno szczęście, że udało mi się wygrać swój pierwszy mecz w profesjonalnym tenisie. Na pewno nie będę tego jakoś przeżywała. Wiadomo, że jutro mam kolejny mecz i będę robiła wszystko, by go wygrać. Wiem, że otworzyłam sobie zdobycz punktową, ale będę chciała zdobyć jak najwięcej tych punktów. W tenisie najważniejsza jest głowa i nad tym spędzałam dużo czasu z trenerem i rodzicami. Nie jestem jakiś gigantem i nie mam warunków, żeby grać jak np. Szarapowa albo Williams. Stawiam na różnorodny tenis - mówiła uśmiechnięta Chwalińska w rozmowie z Malinowskim.
Przypomniany przez reportera wywiad wywołał prawdziwą lawinę entuzjazmu oraz ciepłych komentarzy w przestrzeni internetowej. Prezentujemy go pod tekstem!
Dwa lata później szesnastoletnia sportsmenka zanotowała w Toruniu kolejny wielki sukces. Młoda reprezentantka kraju zwyciężyła w turnieju deblowym Bella Cup w parze z Katarzyną Kawą. Podczas tej samej edycji imprezy starsza rodaczka wyeliminowała ją jednak z turnieju singlistek.