Spis treści
Wyniki PRES Grupa Deweloperska Toruń - Betard Sparta Wrocław
PRES Grupa Deweloperska Toruń - 48
- 9. Jan Heleniak - NS (-,-,-,-)
- 10. Robert Lambert - 12 (3,3,2,1,3)
- 11. Norick Bloedorn - 4+1 (0,1,1*,1,1)
- 12. Mikkel Michelsen - 10 (3,3,2,1,1)
- 13. Emil Sajfutdinow - 14+1 (2*,3,3,3,3)
- 14. Mikołaj Duchiński - 1 (1,0,0,0,0)
- 15. Antoni Kawczyński - 7+1 (3,3,0,1*,0)
- 16. Bartosz Derek - NS
Betard Sparta Wrocław - 42
- 1. Artiom Łaguta - 12 (2,2,3,3,0,2)
- 2. Maciej Janowski - 8+1 (0,1*,2,0,3,2)
- 3. Daniel Bewley - ZZ
- 4. Bartłomiej Kowalski - 3+3 (1*,1*,0,1*,0)
- 5. Brady Kurtz - 12+1 (1,2,2,3,2*,2,0)
- 6. Marcel Kowolik - 2 (0,2,0)
- 7. Mikkel Andersen - 5+2 (2,1*,2*)
- 8. Nikodem Mikołajczyk
Sędzią: Paweł Słupski
Frekwencja: 16 401 widzów.
W pierwszym pojedynku tych zespołów wrocławianie wygrali 52:38 i to oni zgarnęli punkt bonusowy.
Bieg po biegu:
- 1. Kawczyński, Łaguta, Kowalski, Bloedorn - 3:3
- 2. Kawczyński, Andersen, Duchiński, Kowolik - 4:2 (7:5)
- 3. Michelsen, Sajfutdinow, Kurtz, Janowski - 5:1 (12:6)
- 4. Lambert, Kowolik, Kowalski, Duchiński - 3:3 (15:9)
- 5. Michelsen, Kurtz, Bloedorn, Kowalski - 4:2 (19:11)
- 6. Sajfutdinow, Łaguta, Janowski, Kawczyński - 3:3 (22:14)
- 7. Lambert, Kurtz, Andersen, Duchiński - 3:3 (25:17)
- 8. Sajfutdinow, Janowski, Kowalski, Duchiński - 3:3 (28:20)
- 9. Łaguta, Lambert, Kawczyński, Janowski - 3:3 (31:23)
- 10. Kurtz, Michelsen, Bloedorn, Kowolik - 3:3 (34:26)
- 11. Łaguta, Kurtz, Michelsen, Duchiński - 1:5 (35:31)
- 12. Janowski, Andersen, Bloedorn, Kawczyński - 1:5 (36:36)
- 13. Sajfutdinow, Kurtz, Lambert, Łaguta - 4:2 (40:38)
- 14. Lambert, Janowski, Bloedorn, Kowalski - 4:2 (44:40)
- 15. Sajfutdinow, Łaguta, Michelsen, Kurtz - 4:2 (48:42)
PRES Toruń udowadnia siłę. Hit PGE Ekstraligi wygrany mimo braku Dudka
Motoarena po raz kolejny udowodniła, że jest niezwykle trudnym terenem do zdobycia. 16 sierpnia ekipa prowadzona przez Piotra Barona miała przed sobą potężne wyzwanie, stając do walki z Betard Spartą Wrocław. Dodatkowym utrudnieniem dla torunian był brak Patryka Dudka, który musiał odpoczywać po groźnym upadku podczas 3. Finału IMP 2026. W tamtych zawodach „Duzers” zaliczył twarde lądowanie po ostrym wejściu Bartosza Zmarzlika w pierwszej serii. Szczęśliwie obyło się bez złamań, jednak w niedzielny wieczór zawodnik PRES Toruń nie był w stanie wesprzeć swoich kolegów na torze.
Przed startem do pierwszego wyścigu zgromadzeni kibice uczcili minutą ciszy ofiary tragicznego wypadku na Węgrzech, a także oddali hołd generał Elżbiecie Zawackiej „Zo”, bohaterce Powstania Warszawskiego. Gdy tylko maszyna poszła w górę, w pierwszej fazie zawodów brylował Antoni Kawczyński. Zastępujący Dudka w biegu otwarcia młodzieżowiec, niespodziewanie pokonał duet Artiom Łaguta - Bartłomiej Kowalski. Chwilę później „Kawka” pewnie wygrał wyścig juniorski. Liderzy gospodarzy również stanęli na wysokości zadania, co pozwoliło PRES Toruń prowadzić 15:9 po pierwszej serii startów.
Po ośmiu biegach można było odnieść wrażenie, że brak jednego z liderów w ogóle nie wpływa na postawę gospodarzy. Goście z Wrocławia do siódmego wyścigu nie potrafili wygrać drużynowo żadnego starcia. Świetnie spisywali się Emil Sajfutdinow, Mikkel Michelsen oraz Robert Lambert. Z kolei błąd Bartłomieja Kowalskiego skrzętnie wykorzystał Norick Bloedorn, dzięki czemu przewaga aktualnych mistrzów Polski wzrosła do ośmiu „oczek”.
Wrocławianie doczekali się indywidualnego zwycięstwa dopiero w dziewiątej odsłonie. Artiom Łaguta w fenomenalnym stylu zdołał powstrzymać Roberta Lamberta, podczas gdy Antoni Kawczyński skutecznie obronił się przed atakami niedawnego zwycięzcy IMP. W trzeciej serii ozdobą spotkania był pojedynek Mikkela Michelsena z Bradym Kurtzem – Australijczyk zaprezentował kapitalną jazdę po dystansie, wyprzedził Duńczyka i zagwarantował swojej drużynie biegowy remis.
Trzecia faza zawodów należała do gwiazd lidera tabeli. Brady Kurtz, wprowadzony jako rezerwa taktyczna, spisał się perfekcyjnie, a tuż za nim finiszował Artiom Łaguta, wykorzystując słabszy moment Mikkela Michelsena. Błyskawicznie przewaga gospodarzy stopniała i na tablicy wyników pojawił się remis. W dwunastym wyścigu niezawodni dotąd Antoni Kawczyński i Norick Bloedorn pogubili się, przeszkadzając sobie nawzajem, co bezlitośnie wykorzystali Maciej Janowski oraz Mikkel Andersen. Na szczęście dla torunian, Emil Sajfutdinow i Robert Lambert zdołali odzyskać prowadzenie, przedzieleni jedynie przez szybkiego Brady'ego Kurtza.
Ostatnie wyścigi hitowego starcia PGE Ekstraligi dostarczyły kibicom nieprawdopodobnych emocji. W czternastej gonitwie, zaraz po starcie, doszło do kontaktu między Maciejem Janowskim a Robertem Lambertem, w wyniku którego Brytyjczyk upadł na tor. Sędzia Paweł Słupski natychmiast przerwał bieg i zarządził powtórkę w czteroosobowym zestawieniu – decyzja ta miała kolosalne znaczenie dla końcowego rezultatu. W powtórzonym wyścigu Lambert był bezkonkurencyjny, a jadący z tyłu zawodnik formacji U24 toruńskiego klubu pokonał Bartłomieja Kowalskiego. To zapewniło gospodarzom cztery punkty zapasu przed ostatnim wyścigiem. Epilog tego świetnego widowiska należał do Emila Sajfutdinowa, który odniósł zwycięstwo, podczas gdy Mikkel Michelsen zdołał utrzymać za plecami Brady'ego Kurtza. Triumf 48:42 jednoznacznie dowiódł, że motoarenowa twierdza pozostaje niezdobyta, a „Anioły” potrafią wygrywać nawet bez wsparcia Patryka Dudka!
Ekipa Sparty Wrocław opuściła Toruń z punktem bonusowym, co stanowi ważny krok w kierunku zwycięstwa w rundzie zasadniczej, jednak ten fakt nie zmącił radości miejscowych fanów. Drużyna dowodzona przez Piotra Barona, mimo osłabienia, zaprezentowała się z doskonałej strony i zdołała pokonać lidera rozgrywek. Zmagania na obiekcie przy ulicy Pera Jonssona były fantastyczną promocją żużla.
- Bardzo dziękuję za doping i mam pytanie - kto wygrał mecz?!
Tymi słowami po zakończeniu zawodów zwrócił się do kibiców Antoni Kawczyński.
- Dziękujemy!
- niosło się po trybunach Motoareny