Dramat w toruńskim zakładzie krawieckim. Wędkarz rzucił się na żonę. Chciał zabić

2026-04-20 15:55

Sławomir P. na własne żądanie opuścił oddział psychiatryczny, po czym udał się do miejsca pracy swojej małżonki. Mężczyzna trzykrotnie ugodził 47-letnią Agnieszkę ostrym narzędziem. Poszkodowana w krytycznym stanie przebywa w jednym z toruńskich szpitali, natomiast napastnik usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Decyzją sądu agresor został tymczasowo aresztowany, a za popełniony czyn grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Zarzut usiłowania zabójstwa dla 54-latka z Torunia

W połowie kwietnia śledczy formalnie przedstawili Sławomirowi P. zarzut usiłowania pozbawienia życia małżonki. Jak przekazał na łamach dziennika „Super Express” prokurator Rafał Ruta, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Toruniu, sprawca brutalnego ataku złożył już wyjaśnienia przed organami ścigania.

Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czyny i złożył wyjaśnienia. Dla dobra postępowania nie będziemy udzielać informacji o ich treści. Prokurator wystąpi do sądu z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu. Sąd przychylił się do naszego wniosku i zastosował areszt do dnia 16 lipca - wyjaśnił przedstawiciel prokuratury.

Sławomir P. ugodził nożem żonę w osiedlowym pawilonie

Zaledwie kilkanaście dni przed tragicznymi wydarzeniami 54-latek dobrowolnie zgłosił się na oddział psychiatryczny toruńskiego szpitala na Bielanach. Mężczyzna informował personel medyczny o powracających myślach samobójczych, które miały wynikać z rzekomej niewierności jego partnerki. Placówkę medyczną opuścił z własnej woli czternastego kwietnia, a zaledwie dobę później pojawił się w pawilonie usługowym przy ulicy Łyskowskiego na osiedlu Rubinkowo.

Najpierw wszedł do lokalu na pierwszym piętrze. Chwilę później napastnik zaatakował 47-letnią Agnieszkę i zadał jej trzy ciosy w brzuch. Poważnie ranna kobieta zdołała uciec do sąsiedniego salonu fryzjerskiego, skąd natychmiast wezwano służby ratunkowe. Sławomir P. zamknął się od wewnątrz w zakładzie krawieckim, gdzie ranił się w klatkę piersiową i próbował podciąć sobie żyły. Ostatecznie został spacyfikowany przez policyjną Grupę Szybkiego Reagowania. W rozmowie z dziennikarzem „Super Expressu” funkcjonariusz policji krótko skomentował stan zdrowia 54-latka.

On się wyliże - stwierdził przedstawiciel służb mundurowych.

Ten sam mundurowy odniósł się również do dramatycznej sytuacji poszkodowanej kobiety, która natychmiast trafiła pod opiekę lekarzy.

Stan kobiety jest bardzo ciężki. Była operowana. Leży na OIOM-ie - przekazał.

Dotychczasowe ustalenia śledczych wskazują, że policja nie interweniowała wcześniej w miejscu zamieszkania małżeństwa, a rodzina nie miała założonej Niebieskiej Karty. Podejrzany podczas przesłuchania formalnie przyznał się do winy. Za usiłowanie zabójstwa polski kodeks karny przewiduje najsurowszą karę, czyli dożywotnie pozbawienie wolności. Życie 47-letniej Agnieszki wciąż jest zagrożone, a personel medyczny robi wszystko, co w jego mocy.

Atak nożownika na toruńskim Rubinkowie. Ranny mężczyzna przetransportowany do szpitala FB