Spis treści
Zakończenie głośnego śledztwa w Białymstoku
Prokuratura Rejonowa Białystok Północ ogłosiła na początku czerwca 2026 roku zakończenie dochodzenia dotyczącego rzekomych wydarzeń z września 2025 roku w jednym z lokalnych hoteli. Sprawa wywołała spore poruszenie, ponieważ w gronie podejrzanych znaleźli się strażacy reprezentujący jednostki z Torunia i Aleksandrowa Kujawskiego.
Ostatecznie śledczy nie sformułowali aktu oskarżenia. Podjęto decyzję o umorzeniu prowadzonego postępowania.
Szef prokuratury rejonowej, Anatol Pawluczuk, poinformował, że w trakcie śledztwa nie udało się zebrać wystarczających dowodów, by sprawa mogła trafić na wokandę. Ze względu na delikatny charakter postępowania, prokuratura odmówiła ujawnienia szczegółów swoich ustaleń.
Wydanie postanowienia o umorzeniu nie oznacza definitywnego końca tej sprawy. Zastępczyni prokuratora rejonowego, Anna Małgorzata Milewska, zaznaczyła, że decyzja ta nie ma jeszcze statusu prawomocnej.
W związku z tym pokrzywdzona kobieta ma prawo złożyć zażalenie na tę decyzję. Dopiero po wyczerpaniu terminów procesowych lub rozpatrzeniu ewentualnego odwołania postanowienie uzyska prawomocność.
Zarzuty po zawodach sportowych strażaków
Do opisywanego zdarzenia miało dojść we wrześniu ubiegłego roku w Białymstoku, podczas trwających tam Mistrzostw Polski Strażaków w Piłce Nożnej. W sportowej rywalizacji brali udział również funkcjonariusze z jednostek w Toruniu i Aleksandrowie Kujawskim.
Zawiadomienie w tej sprawie złożyła pełnoletnia kobieta, która nie była wcześniej znajomą obu mężczyzn. Po odebraniu zeznań od pokrzywdzonej i przeprowadzeniu wstępnych czynności, prokuratura zdecydowała się na postawienie strażakom zarzutów zgwałcenia.
W tamtym czasie śledczy podawali, że przesłuchanie kobiety odbyło się w asyście psychologa, a jej relacja została uznana za wiarygodną i pełną szczegółów. Z kolei podejrzani od samego początku zaprzeczali postawionym im zarzutom, przedstawiając własny przebieg zdarzeń.
Prokuratorzy nie wnioskowali o areszt tymczasowy dla obu mężczyzn. Zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze, takie jak dozór policyjny oraz poręczenia majątkowe.
Śledztwo było prowadzone przez kolejne miesiące. Ostatecznie, po przeanalizowaniu zgromadzonego materiału dowodowego, nie zdecydowano się na oskarżenie strażaków przed sądem.
Konsekwencje dyscyplinarne w Państwowej Straży Pożarnej
Po usłyszeniu zarzutów przez funkcjonariuszy, natychmiastowe kroki podjęła Państwowa Straż Pożarna. Wszczęto procedury dyscyplinarne, w wyniku których obu mężczyzn zawieszono w czynnościach służbowych.
Zawieszenie to wiązało się z zakazem pełnienia służby oraz redukcją ich wynagrodzeń o połowę.
Jak informuje Komenda Wojewódzka PSP w Toruniu, ten stan utrzyma się do czasu prawomocnego zakończenia sprawy karnej.
– Postępowanie dyscyplinarne zostanie zamknięte wobec strażaków wówczas, gdy decyzja prokuratury stanie się prawomocna – przekazała st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu.
Jeśli postanowienie o umorzeniu śledztwa stanie się ostateczne, będzie to podstawa do zakończenia prowadzonych wobec nich postępowań dyscyplinarnych.
W takim scenariuszu ostateczne decyzje o powrocie funkcjonariuszy do pracy będą podejmować szefowie komend miejskich PSP z Torunia oraz Aleksandrowa Kujawskiego.
Z informacji przekazanych przez komendę wojewódzką wynika, że strażacy mogliby liczyć na zwrot części pensji utraconej w trakcie zawieszenia. Na ten moment jednak, zarówno ich losy zawodowe, jak i ostateczne rozwiązanie tej historii, są uzależnione od uprawomocnienia się prokuratorskiej decyzji.