Tłumy żegnają strażaka z Torunia. Przemysław Zdrojkowski zginął tragicznie

2026-07-28 15:10

W Toruniu trwają uroczystości pogrzebowe Przemysława Zdrojkowskiego, strażaka i miłośnika gór, który zginął w połowie lipca w Tatrach. Bliscy 40-latka spełnili jego ostatnią wolę, a żałobnicy uczestniczą w ostatnim pożegnaniu.

W toruńskim kościele przy ulicy św. Józefa we wtorek o godzinie 14.00 rozpoczęła się msza żałobna w intencji tragicznie zmarłego 40-letniego Przemysława Zdrojkowskiego. Mężczyzna służył w Państwowej Straży Pożarnej i działał w Klubie Wysokogórskim. Po nabożeństwie urna z jego prochami zostanie złożona na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Grudziądzkiej.

Zanim rozpoczęła się msza, odbyło się modlitewne czuwanie połączone z odmawianiem różańca oraz warta harcerska. Rodzina tragicznie zmarłego zwróciła się z prośbą do osób biorących udział w pożegnaniu, aby zrezygnowały z zakupu dużych wiązanek i wieńców. Zamiast tego zasugerowano przyniesienie pojedynczych kwiatów, najlepiej zebranych na łące lub w przydomowym ogrodzie.

Tragedia w Tatrach Słowackich. Nie żyje Przemysław Zdrojkowski

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 13 lipca, kiedy 40-latek wspinał się w rejonie Czarnego Tarasu w Tatrach Słowackich. Z informacji zebranych przez śledczych wynika, że mężczyzna nagle stracił równowagę i runął w 200-metrową przepaść. Informację o tragedii przekazała służbom ratunkowym jego partnerka.

Wiadomość o śmierci 40-latka była szokiem dla środowiska wspinaczkowego oraz jego kolegów ze straży. Przemysław Zdrojkowski należał do toruńskiego Klubu Wysokogórskiego, gdzie przeszedł szkolenie skałkowe i często brał udział w wyprawach w Tatry, niezależnie od pory roku. Zawodowo był związany z toruńską Jednostką Ratowniczo-Gaśniczą nr 2.

Zapamiętamy Go jako człowieka niezwykle serdecznego, życzliwego, pełnego optymizmu i uśmiechniętego. Był osobą, na którą zawsze można było liczyć, nigdy nie odmawiał wsparcia, gdy było komuś potrzebne – napisali po jego śmierci przedstawiciele Klubu Wysokogórskiego w Toruniu.

Dzisiaj bliscy, znajomi i towarzysze służby oddają ostatni hołd człowiekowi, który zawodowo angażował się w ratowanie życia, a w wolnym czasie oddawał się swojej górskiej pasji.

Pogrzeb strażaka z Trąbek