Strażak z Torunia zginął w Tatrach. Bliscy mają nietypową prośbę przed pogrzebem

Dramatyczne wydarzenia w Tatrach Słowackich głęboko poruszyły społeczność ratowników oraz wspinaczy z całej Polski. W połowie lipca czterdziestoletni Przemysław Zdrojkowski runął w górską przepaść i zginął na miejscu. Zbliża się pogrzeb strażaka z Torunia, przed którą jego najbliżsi zaapelowali do żałobników o pewien specyficzny gest.

Płonący znicz na czarnym tle. Na miniaturze uśmiechnięty Przemysław Zdrojkowski. O strażaku przeczytasz w Eska Toruń.
Autor: KW Toruń/ Facebook

Przemysław Zdrojkowski zginął w Tatrach

13 lipca w słowackiej części Tatr rozegrał się prawdziwy dramat. 40-letni Przemysław Zdrojkowski, będący członkiem toruńskiego Klubu Wysokogórskiego, przebywał wówczas w okolicach Czarnego Tarasu. Z nieznanych przyczyn wspinacz nagle stracił równowagę, co doprowadziło do tragicznego upadku z około dwustu metrów w głęboką przepaść. Odpowiednie służby ratunkowe zostały natychmiast powiadomione o tym przerażającym zdarzeniu przez przerażoną partnerkę poszkodowanego mężczyzny.

Przedstawiciele Klubu Wysokogórskiego z Torunia poinformowali w mediach społecznościowych o wspinaczkowej przeszłości swojego zmarłego kolegi. Wynika z nich, że mężczyzna zdobył szlify podczas specjalistycznego kursu skałkowego, a następnie bez reszty zaangażował się w codzienną działalność stowarzyszenia. Regularnie planował i realizował tatrzańskie wyprawy, decydując się na wymagające trasy zarówno w sezonie letnim, jak i podczas trudniejszych warunków zimowych. W życiu zawodowym Przemysław Zdrojkowski niósł pomoc innym, służąc z pełnym oddaniem w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej numer 2 Państwowej Straży Pożarnej.

Członkowie toruńskiej organizacji pożegnali zmarłego ratownika w bardzo osobisty i poruszający sposób. „Zapamiętamy Go jako człowieka niezwykle serdecznego, życzliwego, pełnego optymizmu i uśmiechniętego. Był osobą, na którą zawsze można było liczyć, nigdy nie odmawiał wsparcia, gdy było komuś potrzebne.” napisali w opublikowanym oświadczeniu przedstawiciele KW Toruń.

Nietypowa prośba przed pogrzebem strażaka z Torunia

Ostatnie pożegnanie tragicznie zmarłego ratownika zaplanowano na wtorek, 28 lipca bieżącego roku. Uroczystości pogrzebowe odbędą się na Cmentarzu Komunalnym zlokalizowanym przy ulicy Grudziądzkiej 192/196 w Toruniu. Zanim ciało spocznie w ziemi, w kościele przy ulicy świętego Józefa odbędzie się harcerskie czuwanie oraz wspólne odmawianie modlitwy różańcowej o godzinie 13:15. Tuż po tych chwilach zadumy, punktualnie o czternastej, w tej samej świątyni rozpocznie się główna msza żałobna.

Rodzina zmarłego wystosowała specjalny i dość rzadko spotykany apel do wszystkich osób planujących udział w ceremonii. Najbliżsi Przemysława proszą, aby żałobnicy zrezygnowali z kupowania wielkich wieńców czy bogatych wiązanek. Zamiast tego namawiają do przyniesienia ze sobą tylko jednego, skromnego kwiatka, który najchętniej widzieliby jako roślinę zerwaną wprost z polnej łąki lub wyciętą z przydomowego ogródka. 

Marek kochał freeride. Zginął w ukochanych Tatrach. Tak wygląda jego grób