Spis treści
Przemysław Zdrojkowski zginął w Tatrach
13 lipca w słowackiej części Tatr rozegrał się prawdziwy dramat. 40-letni Przemysław Zdrojkowski, będący członkiem toruńskiego Klubu Wysokogórskiego, przebywał wówczas w okolicach Czarnego Tarasu. Z nieznanych przyczyn wspinacz nagle stracił równowagę, co doprowadziło do tragicznego upadku z około dwustu metrów w głęboką przepaść. Odpowiednie służby ratunkowe zostały natychmiast powiadomione o tym przerażającym zdarzeniu przez przerażoną partnerkę poszkodowanego mężczyzny.
Przedstawiciele Klubu Wysokogórskiego z Torunia poinformowali w mediach społecznościowych o wspinaczkowej przeszłości swojego zmarłego kolegi. Wynika z nich, że mężczyzna zdobył szlify podczas specjalistycznego kursu skałkowego, a następnie bez reszty zaangażował się w codzienną działalność stowarzyszenia. Regularnie planował i realizował tatrzańskie wyprawy, decydując się na wymagające trasy zarówno w sezonie letnim, jak i podczas trudniejszych warunków zimowych. W życiu zawodowym Przemysław Zdrojkowski niósł pomoc innym, służąc z pełnym oddaniem w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej numer 2 Państwowej Straży Pożarnej.
Członkowie toruńskiej organizacji pożegnali zmarłego ratownika w bardzo osobisty i poruszający sposób. „Zapamiętamy Go jako człowieka niezwykle serdecznego, życzliwego, pełnego optymizmu i uśmiechniętego. Był osobą, na którą zawsze można było liczyć, nigdy nie odmawiał wsparcia, gdy było komuś potrzebne.” napisali w opublikowanym oświadczeniu przedstawiciele KW Toruń.
Nietypowa prośba przed pogrzebem strażaka z Torunia
Ostatnie pożegnanie tragicznie zmarłego ratownika zaplanowano na wtorek, 28 lipca bieżącego roku. Uroczystości pogrzebowe odbędą się na Cmentarzu Komunalnym zlokalizowanym przy ulicy Grudziądzkiej 192/196 w Toruniu. Zanim ciało spocznie w ziemi, w kościele przy ulicy świętego Józefa odbędzie się harcerskie czuwanie oraz wspólne odmawianie modlitwy różańcowej o godzinie 13:15. Tuż po tych chwilach zadumy, punktualnie o czternastej, w tej samej świątyni rozpocznie się główna msza żałobna.
Rodzina zmarłego wystosowała specjalny i dość rzadko spotykany apel do wszystkich osób planujących udział w ceremonii. Najbliżsi Przemysława proszą, aby żałobnicy zrezygnowali z kupowania wielkich wieńców czy bogatych wiązanek. Zamiast tego namawiają do przyniesienia ze sobą tylko jednego, skromnego kwiatka, który najchętniej widzieliby jako roślinę zerwaną wprost z polnej łąki lub wyciętą z przydomowego ogródka.