Spis treści
Sąsiedzi zaalarmowali służby. Feralny dzień w Inowrocławiu
Wyrok w tej bulwersującej sprawie zapadł 13 kwietnia. Sędzia Krzysztof Dadełło, pełniący funkcję rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, w rozmowie z „Super Expressem” poinformował o konkretnym wymiarze kar orzeczonych wobec oskarżonych funkcjonariuszy.
Sąd Okręgowy skazał byłego policjanta Przemysława D. na karę 7 lat pozbawienia wolności. Drugi z oskarżonych policjantów został skazany na karę 6 lat pozbawienia wolności - podał sędzia.
Ten nieprawomocny wyrok stanowi podsumowanie wstrząsających wydarzeń z 22 maja 2024 roku. W tamto upalne popołudnie zaniepokojeni lokatorzy jednego z inowrocławskich budynków wielorodzinnych zaalarmowali mundurowych. Powodem wezwania było nietypowe zachowanie dotychczas spokojnego sąsiada, który nagle zaczął głośno krzyczeć i wyrzucać różnego rodzaju przedmioty przez okno. Z perspektywy czasu wiadomo już, że Michał przechodził poważny kryzys psychiczny spowodowany bolesnym rozstaniem ze swoją narzeczoną. Kiedy policjanci pojawili się pod jego drzwiami, 27-latek zdążył się już całkowicie uspokoić. Dalszy przebieg tej interwencji okazał się jednak absolutnie niewyobrażalny.
Brutalny finał policyjnej interwencji. Mundurowi usunięci ze służby
Zgromadzone przez prokuraturę materiały dowodowe jasno wskazują, że działania funkcjonariuszy miały charakter czysto sadystyczny. Cały przebieg brutalnego znęcania się nad Michałem zarejestrowały policyjne kamery nasobne. Zapisy wideo udowadniają, jak byli mundurowi razili ofiarę paralizatorem i wielokrotnie ją kopali. Kiedy skatowany mężczyzna ostatecznie stracił przytomność, oprawcy wezwali na miejsce ratowników medycznych.
Niestety, życia 27-latka nie udało się uratować i zmarł on w placówce szpitalnej. Ceremonia pogrzebowa zmarłego miała miejsce 29 maja 2024 roku. Zgromadzeni w kościele żałobnicy byli świadkami ogromnej rozpaczy ojca, który pod koniec mszy zalał się łzami, a po wyjściu ze świątyni wykrzyczał swój ból przed tłumem.
Zabili mi syna z premedytacją - krzyknął ojciec Michała, cytowany przez "Super Express".
Rozpaczliwe słowa ojca wywołały ogromne poruszenie wśród wszystkich uczestników ceremonii pogrzebowej. Oskarżonymi w tej głośnej sprawie byli Radosław P. oraz Przemysław D., którzy za swoje skandaliczne zachowanie zostali już natychmiastowo wydaleni z policyjnych szeregów. Śledczy oficjalnie oskarżyli ich o nieumyślne spowodowanie śmierci połączone ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa wobec poszkodowanego.
Za popełnione przestępstwa byłym funkcjonariuszom groziło maksymalnie do dziesięciu lat bezwzględnego pozbawienia wolności.