Zabójstwo 24-letniej Klaudii w Toruniu. Proces Wenezuelczyka ruszył i od razu został utajniony

2026-06-11 12:00

Sprawa wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami Torunia, budząc potężne emocje w całym kraju. Przed sądem stanął Yomeykert R.-S., obywatel Wenezueli, który usłyszał zarzuty bestialskiego morderstwa młodej kobiety, usiłowania doprowadzenia jej do obcowania płciowego oraz kierowania gróźb karalnych wobec mężczyzny ratującego 24-latkę. Decyzją sądu postępowanie przeciwko obcokrajowcowi toczy się z wyłączeniem jawności.

Zabójstwo w Parku Glazja w Toruniu. Yomeykert R.-S. przed sądem

Do tragedii doszło w nocy z 11 na 12 czerwca 2025 roku. Według relacji świadka ratującego kobietę, zagraniczny napastnik w trakcie ataku „miał obłęd w oczach”. Mimo starań lekarzy 24-latka zmarła w szpitalu 27 czerwca. Zbrodnia odbiła się szerokim echem, wywołując dyskusje nie tylko w środowiskach prawicowych. Włodarze Torunia zapewniali o priorytetowym traktowaniu bezpieczeństwa, a śledczy gromadzili dowody. Biegli orzekli, że oskarżony obcokrajowiec w chwili czynu był poczytalny i może odpowiadać karnie. Dzięki temu 11 czerwca, niemal dokładnie rok po bestialskim napadzie, morderca mógł zasiąść na ławie oskarżonych.

Młody Wenezuelczyk odpowie przed wymiarem sprawiedliwości za:

  • pozbawienie życia ze szczególnym okrucieństwem,
  • próbę dokonania gwałtu na pokrzywdzonej,
  • kierowanie gróźb pozbawienia życia pod adresem interweniującego świadka.

Zabójstwo 24-latki. Modlitwa w Toruniu i utajnienie rozprawy

Zanim o 10:30 ruszyła wokanda, w Parku Glazja zorganizowano poranne czuwanie modlitewne. Wraz z biskupem toruńskim Arkadiuszem Okrojem pojawił się tam Paweł Gulewski. Prezydent miasta spotkał się z werbalnym atakiem uczestnika ubranego w biało-czerwoną bluzę. Mężczyzna wykrzykiwał, że ugrupowanie samorządowca ma „krew na rękach”, obwiniając za tragedię „wyborców PiS i PO”. Szokującym faktem było to, że awanturnik posiadał przy sobie ostre narzędzie, co tłumaczył słowami: „teraz trzeba chodzić z nożem”.

„Śmierć śp. Klaudii to rana, która tak po ludzku jest nie do ukojenia. Jeśli sami będziemy szukać sensu, to być może doświadczymy naszej ludzkiej bezradności, a może nawet frustracji” – powiedział podczas zgromadzenia biskup diecezji toruńskiej, Arkadiusz Okroj.

Jak było w sądzie? Wydarzenie przyciągnęło rzesze reporterów, pojawili się też zwolennicy ugrupowań prawicowych. Tuż po 10:30 odczytano uproszczony akt oskarżenia, a następnie sędzia całkowicie utajnił proces. Sędzia Grzegorz Waloch tłumaczył decyzję "potencjalnym zakłóceniem ładu i bezpieczeństwa rozprawy". Młodemu oprawcy grozi teraz dożywotnie więzienie. Wenezuelczyk mówi, że gra zawodowo w koszykówkę i ma na utrzymaniu małe dziecko. Do sprawy będziemy wracać w kolejnych artykułach.