Spis treści
Dramat we Włocławku. 5-letnia Zosia wypadła z 11. piętra, gdy matka spała pijana
Tragiczne wydarzenia przy ulicy Wiejskiej we Włocławku wstrząsnęły całą Polską, o czym szczegółowo informował "Super Express". Pięcioletnia dziewczynka wypadła z okna mieszkania zlokalizowanego na jedenastym piętrze i obecnie w ciężkim stanie przebywa w szpitalu. Dziecko cudem uniknęło najgorszego, a w tym samym czasie jej matka spała zamroczona alkoholem oraz środkami odurzającymi, zamiast czuwać nad bezpieczeństwem córki.
Sąsiedzi 21-letniej kobiety w rozmowie z reporterami "Super Expressu" opisali sytuację rodziny. - Jej mama sprowadziła się do tego bloku jakieś 10 lat temu. W ich mieszkaniu kiedyś była suszarnia. Zosię wychowywała babcia. To ona rano odwoziła ją do przedszkola. To ona się nią zajmowała i o nią dbała. Ona ją odwoziła do przedszkola i jechała do sklepu, w którym pracuje. Pech chciał, że ten piątek był po Bożym Ciele i przedszkole było zamknięte. Zosia została sama z mamą w domu - wyjaśnili mieszkańcy budynku.
Włocławski sąd postanowił pozostawić dwudziestojednoletnią matkę na wolności. Śledczy stanowczo sprzeciwiają się takiej decyzji i domagają się zmiany tego postanowienia, wnioskując o natychmiastowe zastosowanie tymczasowego aresztowania.
Martyna Wojtczak z Prokuratury Rejonowej we Włocławku wypowiedziała się w tej sprawie dla Radia Eska. - W dniu dzisiejszym zostało złożone zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego we Włocławku o niezastosowaniu tymczasowego aresztowania w tej sprawie. Termin rozpoznania ciężko określić w zależności od obłożenia - poinformowała przedstawicielka śledczych.
Prokuratura we Włocławku żąda aresztu dla matki 5-letniej Zosi
Organy ścigania argumentują swój wniosek wysokim ryzykiem mataczenia ze strony podejrzanej. Władze uważają, że kobieta może celowo ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości, dlatego konieczne jest zastosowanie izolacji w postaci aresztu lub przynajmniej stałego dozoru policyjnego.
Prokurator Martyna Wojtczak w dalszej części wypowiedzi uzasadniła stanowisko śledczych. - Przede wszystkim sam charakter zarzuconego podejrzanej czynu wymaga - w naszej ocenie - zastosowania chociażby wolnościowych środków zapobiegawczych. W naszej ocenie oczywiście zasadnym jest zastosowanie najsurowszego izolacyjnego środka zapobiegawczego - sprecyzowała przedstawicielka włocławskiej prokuratury, cytowana przez Radio ESKA Bydgoszcz.
21-letnia matka stanie przed sądem pod zarzutem posiadania narkotyków oraz narażenia swojego dziecka na utratę życia albo poważny uszczerbek na zdrowiu. Po upadku z dużej wysokości, 5-letnia dziewczynka trafiła pod opiekę lekarzy ze wstrząsem pourazowym oraz licznymi złamaniami całego układu kostnego.
Podejrzana kobieta podczas oficjalnych przesłuchań przyznała się do winy w kwestii zarzucanych jej czynów, za co obecnie grozi jej spędzenie w więzieniu nawet pięciu lat.