PRES Grupa Deweloperska Toruń - Gezet Stal Gorzów 52:38
PRES Grupa Deweloperska Toruń - 52
- 9. Patryk Dudek - 10+1 (1,1*,3,3,2)
- 10. Robert Lambert - 10+3 (3,2,2*,2*,1*)
- 11. Norick Bloedern - 5+2 (0,2*,2,1*)
- 12. Mikkel Michelsen - 8+2 (2,3,1*,2*,0)
- 13. Emil Sajfutdinow - 12+1 (1*,3,3,3,2)
- 14. Mikołaj Duchiński - 2+1 (2*,0,0)
- 15. Antoni Kawczyński - 5 (3,0,2)
- 16. Bartosz Derek - NS
Gezet Stal Gorzów - 38
- 1. Jack Holder - 9+1 (2*,2,1,1,3)
- 2. Marcel Szymko - NS (-,-,-,-)
- 3. Paweł Przedpełski - 7 (3,1,2,1,0)
- 4. Oskar Chatłas - NS (-,-,-,-)
- 5. Anders Thomsen - 12 (3,3,3,0,0,3)
- 6. Oskar Paluch - 3+2 (1,1*,1*,0)
- 7. Adam Bednar - 2 (d,2,0,0,0)
- 8. Mathias Pollestad - 5+1 (0,1*,0,3,1)
Bieg po biegu:
- 1. (59,61) Przedpełski, J. Holder, Dudek, Bloedorn - 1:5
- 2. (60,09) Kawczyński, Duchiński, Paluch, Bednar - 5:1 (6:6)
- 3. (58,93) Thomsen, Michelsen, Sajfutdinow, Pollestad - 3:3 (9:9)
- 4. (60,03) Lambert, Bednar, Paluch, Duchiński - 3:3 (12:12)
- 5. (59,91) Michelsen, Bloedorn, Przedpełski, Bednar - 5:1 (17:13)
- 6. (59,58) Sajfutdinow, J. Holder, Pollestad, Kawczyński - 3:3 (20:16)
- 7. (59,59) Thomsen, Lambert, Dudek, Bednar - 3:3 (23:19)
- 8. (60,17) Sajfutdinow, Przedpełski, Paluch, Duchiński - 3:3 (26:22)
- 9. (59,83) Dudek, Lambert, J. Holder, Pollestad - 5:1 (31:23)
- 10. (59,17) Thomsen, Bloedorn, Michelsen, Paluch - 3:3 (34:26)
- 11. (61,16) Dudek, Michelsen, J. Holder, Thomsen - 5:1 (39:27)
- 12. (61,33) Pollestad, Kawczyński, Bloedorn, Bednar - 3:3 (42:30)
- 13. (60,02) Sajfutdinow, Lambert, Przedpełski, Thomsen - 5:1 (47:31)
- 14. (60,19) J. Holder, Dudek, Pollestad, Michelsen - 2:4 (49:35)
- 15. (60,13) Thomsen, Sajfutdinow, Lambert, Przepdełski - 3:3 (52:38)
- Sędzia: Paweł Słupski
- Komisarz toru: Tomasz Walczak
- Widzów: ok. 11 500
Zobacz galerię ze zdjęciami kibiców i zawodników z meczu PRES Toruń - Gezet Stal Gorzów. Poszukaj się na zdjęciach z trybun!
Apator lepszy od stali. Relacja z meczu PGE Ekstraligi
Ze znakami zapytania, ale z poczuciem własnej wartości, zespół PRES Grupa Deweloperska przystąpił do niedzielnej konfrontacji z Gezet Stalą Gorzów. Gospodarze potrzebowali zwycięstwa, aby zapewnić sobie dobrą pozycję po 7. kolejkach. Przyjezdni mogli wychodzić z założenia, że "rywal musi, my możemy", ale równolegle przyjechali do grodu Kopernika z poczuciem, iż każdy punkt może być bezcenny w walce o czołową czwórkę. Po zawodach humory dopisywały w obozie Torunian, choć sam początek na to nie wskazywał.
Już pierwszy wyścig zasiał ziarno niepewności w sektorach gospodarzy. Świetnie wypadł wychowanek, ale był to Paweł Przedpełski, reprezentujący gorzowską Stal. Za jego plecami przyjechał Jack Holder, a Patryk Dudek i Norick Bloedorn nie byli w stanie wydrzeć podwójnego triumfu przeciwnikom. Chwilę później cios powrotny wyprowadził duet młodzieżowy Kawczyński - Duchiński, a biegu nie ukończył Adam Bubba Bednar. Ozdobą pierwszej serii była jednak gonitwa nr 4. Najpierw ostrzeżenie za nierówny start otrzymał Bednar, ale w powtórce ten sam zawodnik stoczył fantastyczny bój z Robertem Lambertem. Górą był Brytyjczyk, ale przez moment z pomocy Bednara skorzystał Oskar Paluch i pachniało sensacją.
Druga seria nie przyniosła ciekawej walki na torze. Gospodarze wypracowali sobie przewagę dzięki podwójnemu triumfowi Michelsena i zrehabilitowanego za pierwszy wyścig Bloedorna. Tym razem w pokonanym polu został Przedpełski. Nie zawiedli liderzy obu zespołów - swój wyścig wygrał Emil Sajfutdinow, a chwilę później Thomsen nie dał szans Robertowi Lambertowi i Patrykowi Dudkowi. "Anioły" odskoczyły na osiem punktów za sprawą duetu polsko-brytyjskiego. W trzeciej serii Dudek i Lambert zdystansowali Jacka Holdera oraz Mathiasa Pollestada, co dało ośmiopunktową przewagę faworytowi.
Akcję meczu zobaczyliśmy w wyścigu nr 11. Patryk Dudek na drugim łuku przykleił się do krawężnika i ten tak go "wyciągnął", że "Duzers" zostawił za plecami obu rywali. Polak tak się napędził, że wygrał tę gonitwę, a Jacka Holdera i Andersa Thomsena pokonał również niemrawy do tej pory Michelsen. Wydaje się, że to był gwóźdź do trumny przyjezdnych. Warto dodać, że Duńczyk w barwach Stali jechał jako rezerwa taktyczna, więc ten manewr nie udał się sztabowi gości.
Kilka minut później pierwszą "trójkę" tego dnia zdobył Mathias Pollestad, ale przed wyścigami nominowanymi zwycięstwo meczowe gospodarzom zapewnił duet Sajfutdinow - Lambert. Tego drugiego naciskał Paweł Przedpełski, ale sukcesu nie osiągnął. - To było ważne 5:1, które dało nam ogromną przewagę. Nie czułem prędkości, Paweł atakował moją pozycję, ale cieszę się, że udało się osiągnąć dobry wynik - powiedział nam Robert Lambert.
Wybrańcy Piotra Barona wygrali arcyważne spotkanie w kontekście walki o play-off i zapewnili sobie odrobinę spokoju. Wydaje się, że ten wynik daje im również ogromne szanse w walce o punkt bonusowy. Stal przegrała, bo nie miała odpowiedniego wsparcia ze strony młodzieżowców. Poniżej oczekiwań pojechał również Jack Holder, a w drugiej połowie zawodów problemy miał Anders Thomsen. Po stronie "Aniołów" nie zawiódł żaden z liderów, choć w samej końcówce wpadkę zaliczył Michelsen. Druga linia pojechała na wymaganym poziomie.