14 lat więzienia za śmiertelne pobicie w Toruniu. Jest wyrok dla Kamila D.
Pobił na śmierć, a gdy zobaczył, że ofiara nie żyje, po prostu poszedł w miasto, żeby pić i spotykać się z kolegami. Zwierzył się jednemu z nich i to go zgubiło... Teraz Sąd Okręgowy w Toruniu skazał Kamila D. na 14 lat pozbawienia wolności za ciężkie pobicie 50-letniego mężczyzny, które doprowadziło do jego śmierci. Tragiczne wydarzenia rozegrały się w nocy z 21 na 22 stycznia 2025 roku w jednym z mieszkań przy ul. Hallera w Toruniu. Jak ustaliła prokuratura, w lokalu często dochodziło do awantur. Mieszkał tam pokrzywdzony, który zapraszał do siebie różne osoby. Wśród nich był także Kamil D., który w końcu zamieszkał tam na stałe.
Kamil D. wielokrotnie uderzał 50-latka szklaną butelką w głowę i kopał go
Śledczy ustalili, że podczas jednej z kłótni Kamil D. wielokrotnie uderzał 50-latka szklaną butelką w głowę i kopał go. W pewnym momencie pobity mężczyzna upadł i nie dawał oznak życia. Mimo to sprawca poszedł spać. Dopiero po kilku godzinach zauważył, że pokrzywdzony nadal się nie rusza. Według informacji podawanych przez lokalne media, pogotowie zostało wezwane rano 22 stycznia. Ratownicy po przyjeździe stwierdzili zgon 50-latka. Ofiara doznała bardzo poważnych obrażeń. Biegli stwierdzili między innymi liczne zasinienia i rany głowy, obrażenia wewnątrzczaszkowe, obrzęk mózgu oraz złamania żeber. Bezpośrednią przyczyną śmierci był uraz czaszkowo-mózgowy.
Wyrok nie jest prawomocny. Zarówno prokuratura, jak i obrona wystąpiły już o pisemne uzasadnienie orzeczenia
W trakcie procesu Kamil D. nie przyznawał się do winy. Twierdził, że nie pobił znajomego, a obrażenia mogły powstać wcześniej lub w innych okolicznościach. Sąd nie dał wiary tej wersji wydarzeń. Na wymiar kary wpływ miał także fakt, że oskarżony działał w warunkach recydywy, ponieważ był wcześniej karany za podobne przestępstwo. Oprócz kary 14 lat więzienia sąd zdecydował, że skazany będzie odbywał ją w systemie terapeutycznym. Wyrok nie jest prawomocny. Zarówno prokuratura, jak i obrona wystąpiły już o pisemne uzasadnienie orzeczenia, co może oznaczać złożenie apelacji. W czasie procesu prokuratura domagała się dla Kamila D. 20 lat więzienia, natomiast oskarżony i jego obrońca wnosili o uniewinnienie. Ostateczne rozstrzygnięcie sprawy może więc zapaść dopiero przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku.