Aktualizacja 14:00
Po akcji grupy specjalnej - teraz sprawą nożownika zajmują się miejscowi kryminalni. Jak nieoficjalnie ustaliła reporterka toruńskiej ESKI Marta Łazarska - mężczyzna miał po ataku zabarykadować się w lokalu, gdzie pracowała jego żona. Wtedy do akcji wkroczyła toruńska Grupa Szybkiego Reagowania i obezwładniła agresora. Na ten moment nie znamy motywów działania sprawcy. Ustalamy też stan poszkodowanej i jej męża.
Zdarzenie poruszyło mieszkańców Torunia. We wspominanym "kwadracie" znajduje się m.in. ceniony zakład krawiecki, w którym miała pracować zaatakowana kobieta.
Dramat na toruńskim Rubinkowie. Świadkowie widzieli służby
Jeden z okolicznych mieszkańców poinformował redakcję serwisu ddtorun.pl o niezwykle niebezpiecznym incydencie w pawilonach usługowych zlokalizowanych przy ulicy Łyskowskiego. - W kwadracie był atak nożem. Na miejscu była prokuratura i antyterroryści - przekazał czytelnik. Dziennikarka Radia ESKA Toruń natychmiast sprawdziła te niepokojące doniesienia płynące z Rubinkowa.
Dramatyczne wydarzenia miały miejsce krótko przed godziną 9:00 rano. O aktualnej sytuacji na miejscu opowiedziała reporterce Radia ESKA podkom. Dominika Bocian, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
Ze wstępnych ustaleń policjantów, którzy nadal pracują na miejscu wynika, że doszło do kłótni małżeńskiej. Kobieta i mężczyzna z obrażeniami ciała zostali przetransportowani do szpitala. Mężczyzna został uprzednio obezwładniony przez funkcjonariuszy z grupy szybkiego reagowania - powiedziała dziennikarce ESKI podkom. Dominika Bocian.
Służby wyraźnie podkreślają, że na ten moment nie ma żadnych oficjalnych informacji o ofiarach śmiertelnych tego brutalnego zajścia.
Toruńscy mundurowi intensywnie badają teraz wszystkie powody oraz najdrobniejsze detale wstrząsającego incydentu. Do tematu będziemy wracać, gdy tylko w policyjnym śledztwie pojawią się nowe fakty.
Nieustannie apelujemy do osób, które przypadkiem widziały jakiś incydent lub inne groźne sytuacje w regionie, takie jak wypadki samochodowe czy pożary, o bezpośrednie zgłaszanie się do dziennikarzy. Wiadomości można przesyłać mailowo lub za pośrednictwem profilu na Facebooku, co bez wątpienia ułatwi komunikację i pozwoli na szybkie ostrzeżenie pozostałych mieszkańców.