Sytuacja wydaje się całkowicie absurdalna. Nastoletnie sportsmenki z województwa kujawsko-pomorskiego wykonały gigantyczną pracę sportową, dostając się do kadry narodowej i przywożąc krążki z mistrzostw kraju. Jedna z dziewcząt posiada nawet złoto z ubiegłorocznych zawodów globalnych. Niestety wspaniałe perspektywy na międzynarodowy start mogą zostać przekreślone przez zwykły brak funduszy.
Działacze toruńskiego stowarzyszenia TKG „Olimpijczyk” zdecydowali się założyć internetową zbiórkę pieniędzy. Cel wyznaczono niezwykle precyzyjnie, ponieważ wymagana kwota to 72 tysiące złotych na pokrycie kosztów logistycznych dla pięciu sportsmenek oraz ich trenera. Te środki pozwolą grupie wziąć udział w zaplanowanych na listopad Mistrzostwach Świata w Grupach Wiekowych na terytorium Chin.
Reprezentantki Polski z Torunia mają szansę na historyczny sukces
Skład wytypowany do wyjazdu na azjatycki turniej tworzą Hanna Niejadlik, Lena Andrzejewska, Michalina Szefler, Maja Szewczyk oraz Zofia Zajączkowska. Wymienione dziewczęta regularnie reprezentują nasz kraj w kadrze narodowej, a w swoich kategoriach wiekowych absolutnie dominują na polskim podwórku.
Świetną formę udowodniły chociażby podczas ostatniej Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, pełniącej rolę mistrzostw Polski. Reprezentantki toruńskiej ekipy zgarnęły cztery czołowe lokaty w rywalizacji dla przedziału wiekowego 10-12 lat. Ponadto dzierżą zaszczytny tytuł najlepszej drużyny w kraju zarówno w tradycyjnych skokach na trampolinie, jak i na tak zwanej podwójnej mini trampolinie.
Na szczególne uznanie zasługują dotychczasowe osiągnięcia Michaliny Szefler, która już rok temu zachwyciła sędziów na podobnej imprezie międzynarodowej. Zawodniczka przywiozła ze światowego czempionatu złoty krążek w skokach na podwójnej mini trampolinie, stając się najlepszą gimnastyczką globu w swojej kategorii. Nadchodzące zawody byłyby dla niej idealną okazją do obrony tego zaszczytnego miana.
Wyjazd gimnastyczek z Torunia do Chin to koszt rzędu 72 tysięcy złotych
Według harmonogramu mistrzostw, podopieczne toruńskiego klubu miałyby sprawdzić swoje umiejętności w trzech różnych specjalizacjach. Mowa o indywidualnych skokach na trampolinie, widowiskowych skokach synchronicznych oraz ewolucjach na podwójnej mini trampolinie.
Osiągnięcie takiego poziomu sportowego kosztowało te młode osoby mnóstwo wyrzeczeń i setki żmudnych godzin spędzonych w halach sportowych. Obecnie jednak na drodze do ich marzeń stanął poważny problem finansowy, którego nie da się rozwiązać poprzez zwiększenie intensywności ćwiczeń.
Zgodnie z komunikatem udostępnionym przez zarząd klubu, Polski Związek Gimnastyczny nie przewiduje żadnego dofinansowania zagranicznych startów dla tej grupy wiekowej. Cały ciężar opłacenia przelotów i pobytu spada w tej sytuacji wyłącznie na barki samych sportsmenek, ich opiekunów prawnych oraz macierzystego zespołu.
Budżet całego przedsięwzięcia obejmującego wylot pięciu utalentowanych dziewcząt i jednego szkoleniowca wyliczono na 72 tysiące złotych, co daje średnio około 12 tysięcy złotych w przeliczeniu na każdego uczestnika wycieczki.
Zespół nie miał innego wyjścia i poprosił o wsparcie za pośrednictwem platformy crowdfundingowej. Twórcy akcji wyraźnie zaznaczyli, że zawodniczki dały z siebie absolutnie wszystko, wygrywając krajowe zawody i zdobywając oficjalne przepustki na światowy turniej. Jedyne, czego im teraz brakuje, to niezbędne fundusze na zaprezentowanie swoich umiejętności za granicą.
Inicjatorzy zbiórki apelują nie tylko o wpłacanie dowolnych kwot, ale także o szerokie nagłośnienie problemu w mediach społecznościowych. Każda przekazana złotówka realnie przybliża nastolatki do wejścia na pokład samolotu i stanięcia do walki o najwyższe trofea.
Brak wsparcia dla utalentowanych sportsmenek z Torunia
Opisywany problem wywołuje spore kontrowersje w kontekście dotowania obiecujących sportowców przez lokalny samorząd. Gimnastyczki są przecież wizytówką Torunia i reprezentują całą Polskę na arenie międzynarodowej, a ich dotychczasowe wyniki jednoznacznie potwierdzają ogromny potencjał medalowy.
O zaistniałym kryzysie finansowym poinformowaliśmy bezpośrednio prezydenta Torunia Pawła Gulewskiego, wysyłając mu wiadomość tekstową. Redakcja wciąż oczekuje na oficjalną odpowiedź włodarza miasta.