Zdarzenie miało miejsce w poniedziałkowy poranek, 28 września, na toruńskiej ulicy Polnej. Funkcjonariusze z drogówki prowadzili tam rutynowe działania polegające na badaniu stanu trzeźwości osób prowadzących pojazdy oraz ogólnym monitorowaniu sytuacji na drodze.
Tuż po godzinie 8:00 mundurowi nakazali zatrzymanie się autu z oznakowaniem nauki jazdy. Pojazdem kierowała kobieta, która właśnie uczyła się prowadzić samochód. Mundurowi przeprowadzili rutynowe badanie alkomatem, które wykazało, że kursantka jest w pełni trzeźwa i nie można mieć do niej żadnych zastrzeżeń.
Zupełnie inna sytuacja dotyczyła mężczyzny pełniącego rolę instruktora i przebywającego na fotelu pasażera.
Już podczas rozmowy z 60-letnim instruktorem policjanci wyczuli od niego silną woń alkoholu. W tej sytuacji nie było wątpliwości, że mężczyznę trzeba poddać badaniu alkomatem – relacjonuje mł. asp. Sebastian Dobrzeniecki z KMP w Toruniu.
Wynik pomiaru urządzeniem potwierdził wcześniejsze podejrzenia mundurowych. Okazało się, że organizm instruktora zawiera ponad promil alkoholu.
Instruktor nauki jazdy odpowiada za kursanta
Mundurowi przypominają, że z punktu widzenia obowiązującego prawa, osoba szkoląca przyszłych kierowców traktowana jest de facto jako współkierująca autem. Wynika z tego, że bierze ona na siebie ciężar odpowiedzialności za zdrowie i życie zarówno ucznia, jak i wszystkich dookoła korzystających z drogi.
Rolą instruktora jest dbanie o bezpieczeństwo szkolonej osoby i innych uczestników ruchu drogowego, dlatego jego bezwzględna trzeźwość jest warunkiem koniecznym. W opisywanym zdarzeniu kobieta siedząca za kółkiem była trzeźwa, w przeciwieństwie do mężczyzny, który miał ją szkolić – wyjaśnia mł. asp. Sebastian Dobrzeniecki.
W efekcie interwencji 60-letni instruktor stracił dokument uprawniający go do prowadzenia samochodów. Finał tej niebezpiecznej sytuacji będzie miał miejsce w sądzie, a nieodpowiedzialnemu mężczyźnie grozi kara nawet do trzech lat za kratami.