Próba kradzieży w toruńskim lokalu. Kot nie poddał się bez walki. Nagranie jest hitem

2026-03-12 9:31

Znana kocia kawiarnia Neko Cafe w Toruniu stała się areną niecodziennego incydentu. Jedna z klientek postanowiła opuścić lokal, zabierając ze sobą nieswojego zwierzaka. Na szczęście kotek o imieniu Jędrek stawił opór i udaremnił kradzież. W sieci opublikowano nagranie z monitoringu, a my sprawdziliśmy, co o tej sprawie mówią policjanci.

Nagranie z Neko Cafe w Toruniu. Kobieta chciała zabrać kota

W mediach społecznościowych toruńskiej kawiarni udostępniono materiał wideo, który błyskawicznie wywołał ogromne poruszenie wśród lokalnej społeczności. Sprawa dotyczy zuchwałej próby przywłaszczenia jednego z tamtejszych kociaków. Zwierzak zdołał się jednak oswobodzić z rąk kobiety i bezpiecznie wrócił na teren obiektu. Właściciele biznesu zwrócili się do internautów z prośbą o pomoc w rozpoznaniu sprawczyni, a o całym zajściu zawiadomiono mundurowych z miejscowej komendy.

- Chcemy przestrzec przed sytuacją, która miała miejsce w naszej kawiarni. Na nagraniu z monitoringu widać osobę, która próbowała zabrać naszego kota z lokalu. Przestrzegamy przed kradzieżami w innych lokalach. Publikujemy krótki fragment nagrania z prośbą o pomoc w identyfikacji tej osoby. Jeśli ktoś ją rozpoznaje, prosimy o kontakt w wiadomości prywatnej, informacje przekażemy policji - napisali przedstawiciele lokalu.

Pracownicy lokalu zaapelowali o czujność do innych przedsiębiorców z branży, zaznaczając, że wszelkie wskazówki dotyczące tożsamości podejrzanej zostaną niezwłocznie przekazane odpowiednim służbom. Zaledwie do poranka dwunastego marca zapis z kamer monitoringu przyciągnął uwagę ponad 63. tysięcy użytkowników sieci, a pod opublikowanym postem pojawiła się lawina komentarzy.

Interwencja policji przy ulicy Chełmińskiej i reakcje internautów

Prowadzący kawiarnię stanowczo poprosili, aby powstrzymać się od ujawniania personaliów nagranej kobiety w komentarzach. Internauci skupili się zatem na chwaleniu postawy samego zwierzaka, który nie pozwolił się uprowadzić.

Kitku na szczęście nie chciał opuszczać lokalu co widać na załączonym wideo, wolał swoje ulubione miejsce przy oknie - napisała pani Anna.

Gospodarze miejsca zapewnili, że dzielny kocurek został otoczony najlepszą możliwą opieką. - Dostał już smaczki i dużo miłości od ekipy - podkreślili. Okazuje się, że podobne incydenty zdarzały się już w innych polskich miastach, o czym wspomniała załoga kawiarni Przystanek Psotna ze Słupska. 

U nas było podobnie. Kotkę w typie rasy syberyjskiej, gdy miała około pół roku próbowano wynieść raz w torbie i raz w plecaku. Gdyby nie głośne miau, nasza Ciri by przepadła - czytamy w komentarzu.

Aby poznać oficjalne stanowisko służb w sprawie toruńskiego incydentu, redakcja "Super Expressu" skontaktowała się z młodszym aspirantem Sebastianem Dobrzenieckim z zespołu prasowego lokalnej policji. Przedstawiciel organów ścigania potwierdził, że 9 marca po godzinie 15 wysłano patrol do obiektu gastronomicznego, mieszczącego się przy ulicy Chełmińskiej.

Ze zgłoszenia wynikało, że doszło do próby kradzieży kota. Policjanci poinformowali o możliwościach prawnych. Do tej pory nie wpłynęło do nas zgłoszenie o możliwości popełnienia przestępstwa - przekazał mł. asp. Dobrzeniecki i dodał, że są to ustalenia z 11 marca, z godzin popołudniowych.

Jeśli pojawią się nowe informacje w tej sprawie, to wówczas zaktualizujemy nasz materiał! Pod tekstem prezentujemy galerię ze zdjęciami z monitoringu.