Wypadek pod Włocławkiem. Samochód uderzył w drzewo
Lokalna społeczność wsi Dąbie Kujawskie w województwie kujawsko-pomorskim nie może otrząsnąć się po tragedii. - Jeszcze dzień wcześniej widzieliśmy Karolinę na zakupach, zawsze uśmiechniętą i serdeczną, a teraz pozostał tylko niewyobrażalny smutek – przyznaje w rozmowie z „Super Expressem” sąsiadka ofiar.
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie we wtorek około 13:10. Gdy strażacy dotarli do gminy Lubraniec, musieli rozcinać wrak opla, by dostać się do zakleszczonych poszkodowanych. Niestety, interwencja medyków okazała się daremna, bo 41-letnia kobieta i jej 13-letnia córka zmarły przed przybyciem pomocy. Widok zgniecionego pojazdu dobitnie świadczy o sile uderzenia (galerię ze zdjęciami publikujemy ku przestrodze, znajdziecie ją pod artykułem).
Do dramatu doszło na lokalnej drodze, tuż za łukiem i niewielkim pagórkiem. Śledczy jeszcze nie ustalili ostatecznej przyczyny utraty kontroli nad autem, ale od początku wiele wskazywało na niedostosowanie prędkości.
- Wstępne ustalenia wskazują, że 40-letnia kierująca pojazdem opel jadąc od miejscowości Kąkowa Wola z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na pobocze i uderzyła w drzewo. W wyniku zdarzenia 40-letnia kierująca i 13-letnia pasażerka poniosły śmierć na miejscu - informowali policjanci z biura prasowego KMP we Włocławku.
Z relacji znajomej ofiary wynika, że 41-latka jechała zaledwie odebrać dziecko po lekcjach i doskonale znała tę trasę. 13-letnia Amelia w najbliższy piątek miała wspólnie z rówieśnikami celebrować koniec roku szkolnego. Teraz jej rodzina zmuszona jest organizować pożegnanie zmarłych, zamiast cieszyć się nadchodzącymi wakacjami. Redakcja apeluje o zdjęcie nogi z gazu, by unikać podobnych dramatów na drogach.