Tragiczne wydarzenia miały miejsce 30 czerwca na miejskim kąpielisku zlokalizowanym nad Jeziorem Zamkowym w Wąbrzeźnie. Znajome 11-letniej Wioli w pewnej chwili wszczęły głośny alarm. Z relacji przerażonych dzieci wynikało, że ich rówieśniczka zniknęła pod wodą i nie zdołała z niej wyjść. Natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą z udziałem specjalistycznych służb.
Akcja ratunkowa na Jeziorze Zamkowym i śmierć 11-latki w Toruniu
Specjalistyczna ekipa nurków zlokalizowała i wyciągnęła na brzeg nieprzytomne dziecko po niemal godzinie od wezwania pomocy. Natychmiast przystąpiono do wyczerpującej walki o życie poszkodowanej. Służbom medycznym udało się ostatecznie przywrócić jej oddech. Poszkodowana została pilnie przewieziona do placówki pediatrycznej w Toruniu. Pomimo zaangażowania personelu medycznego, życia dziewczynki nie zdołano uratować. Dziecko zmarło na oddziale szpitalnym w okolicach północy.
Śledztwo prokuratury i policji w Wąbrzeźnie po śmierci 11-letniej Wioli
Wyjaśnianiem szczegółów tego dramatycznego zdarzenia zajmują się obecnie funkcjonariusze pod ścisłym nadzorem prokuratury. Najważniejszym zadaniem organów ścigania jest sprawdzenie, czy w chwili wypadku małoletnia znajdowała się pod opieką osoby dorosłej.
- Na plaży nie ma ratownika
- przekazał nam rzecznik prasowy wąbrzeskiej komendy policji, podkomisarz Krzysztof Świerczyński.
- Wiemy na pewno, że 11-latka na plaży była ze swoją 13-letnią koleżanką. Nie wiemy czy była pod opieką osoby pełnoletniej. Na razie stan psychiczny jej rodziców nie pozwala na rozmowę z nimi
- uzupełnia przedstawiciel miejscowych służb, te kwestie wciąż pozostają niewyjaśnione.
Wąbrzeska Prokuratura Rejonowa zainicjowała 1 lipca oficjalne postępowanie w kierunku nieumyślnego doprowadzenia do zgonu dziecka. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że nad wodą z dziewczynką znajdowała się także jej osiemnastoletnia siostra.
Oświadczenie burmistrza Wąbrzeźna
Mieszkańcy są w głębokim szoku po utonięciu 11-latki. Do dramatu publicznie odniósł się Tomasz Zygnarowski, który opublikował specjalny, oficjalny komunikat w tej niezwykle trudnej sprawie.
- W związku z tragedią, do jakiej doszło wczoraj na jeziorze Zamkowym, składam najszczersze kondolencje rodzinie i bliskim dziewczynki, która utonęła. To niewyobrażalnie bolesne wydarzenie dla jej najbliższych i ogromna tragedia dla całej naszej społeczności. Jestem głęboko poruszony tym, co się stało
- napisał burmistrz miasta. Włodarz poprosił jednocześnie o uszanowanie okresu żałoby najbliższych zmarłej 11-latki, zaznaczając przy tym, że jakakolwiek debata o środkach ostrożności nad wodą powinna bazować wyłącznie na sprawdzonych faktach.
Dlaczego miejska plaża w Wąbrzeźnie funkcjonowała bez ratownika wodnego?
Głównym tematem dyskusji publicznej pozostaje kwestia braku wykwalifikowanego nadzoru na terenie wypoczynkowym. Przedstawiciel władz miasta stanowczo zaprzeczył w wydanym oświadczeniu, jakoby taka sytuacja wynikała z oszczędności w budżecie.
- Kwestia braku ratowników to nie jest kwestia oszczędności. Koszty i pieniądze nie mają tu absolutnie żadnego znaczenia. Odkąd powstała zmodernizowana plaża, każdego roku usilnie zabiegamy o zatrudnienie ratowników. Niestety, zderzamy się z ogólnopolskim problemem - drastycznym brakiem wykwalifikowanych osób na rynku pracy
- argumentował zaistniały problem włodarz Wąbrzeźna. Zwrócił on dodatkowo uwagę na dwie niezwykle ważne okoliczności, które rzucają zupełnie nowe światło na przebieg dramatycznego zdarzenia.
- Do tragedii nie doszło na terenie wyznaczonego kąpieliska. Nieszczęśliwy wypadek miał miejsce o porze, w której ratownicy - zgodnie ze standardowymi godzinami funkcjonowania takich miejsc - mieliby już zakończony dyżur
- zaznaczył w swoim pisemnym stanowisku burmistrz. Samorządowiec zagwarantował zarazem, że miasto systematycznie wdraża kroki poprawiające standardy ochrony na kąpielisku. Kąpielisko przechodzi cykliczne przeglądy techniczne, a plażowicze mogą na miejscu wypożyczyć sprzęt asekuracyjny od specjalnie wyznaczonego do tego pracownika. W najbliższych miesiącach na wyposażenie miejscowej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej trafi także nowoczesny dron do działań podwodnych, co powinno znacząco usprawnić ewentualne akcje ratunkowe w rejonie jeziora.