Spis treści
Śmierć pacjenta w szpitalu w Toruniu. Córka zgłasza zaniedbania
Sprawę nagłośnił serwis otoTorun.pl. W połowie września pan Włodzimierz został przyjęty do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Rydygiera w Toruniu z diagnozą infekcyjnego zapalenia wsierdzia. Z relacji córki pacjenta wynika, że w trakcie pobytu w lecznicy zdrowie jej ojca wielokrotnie ulegało pogorszeniu, jednak apele rodziny kierowane do personelu nie przynosiły żadnego rezultatu.
Wśród stawianych placówce zarzutów kobieta wymienia między innymi zbyt późne reagowanie na groźne symptomy, złą opiekę, kłopoty z zakażeniami oraz niewystarczającą kontrolę nad sprzętem medycznym. Podkreśla także, że jej ojciec zmagał się z silnym bólem i nie miał zapewnionego wsparcia przy najprostszych, codziennych potrzebach.
Ostatnie chwile pana Włodzimierza
Kulminacja dramatu nastąpiła 12 października, kiedy pacjent zmarł. Jak opisuje córka, tego dnia mężczyzna zmagał się z narastającymi dusznościami i z trudem łapał każdy oddech. Kobieta miała wówczas wielokrotnie zwracać się do pracowników medycznych z prośbami o natychmiastową interwencję.
Na około godzinę przed zgonem pan Włodzimierz miał wypowiedzieć słowa „Ja umieram”. Według relacji córki, mimo tak wyraźnego sygnału i jej kolejnych apeli, na salę nie zawołano lekarza ani nie podjęto żadnych czynności ratunkowych. Personel miał zapewniać kobietę, że odczyty na monitorze są prawidłowe, jednak krótko po tym u pacjenta zatrzymało się krążenie.
Zastrzeżenia córki budzi także postawa pracowników szpitala tuż przed śmiercią mężczyzny. Kobieta relacjonuje, że w momencie, gdy jej ojciec znajdował się już w stanie krytycznym, personel skupił się na jego przebieraniu. W tym samym czasie do pomieszczenia miały również wchodzić osoby odpowiedzialne za sprzątanie.
Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu odpowiada na oskarżenia rodziny
Gdy mężczyzna zmarł, jego córka wystosowała oficjalne zawiadomienia do władz lecznicy, Rzecznika Praw Pacjenta, a także do prokuratury. Kobieta domaga się zbadania, czy w trakcie hospitalizacji ojca popełniono błędy i zaniedbania.
Dziennikarze portalu otoTorun.pl zwrócili się z prośbą o odniesienie się do sprawy do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. Reprezentujący placówkę rzecznik, dr n. med. Janusz Mielcarek, tłumaczył, że obowiązująca tajemnica lekarska uniemożliwia mu szczegółowe komentowanie zarzutów bez stosownego zezwolenia ze strony najbliższej rodziny. Zaznaczył jednak, że po wewnętrznym przeanalizowaniu sytuacji lecznica odrzuca oskarżenia formułowane przez córkę zmarłego pacjenta.
Prokuratura bada okoliczności śmierci pacjenta w Toruniu
Wyjaśnianiem okoliczności zdarzenia zajęła się Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum-Zachód. W rozmowie z portalem „Nowości” prokurator Magdalena Wójcikiewicz-Syczyło poinformowała, że prowadzone postępowanie dotyczy podejrzenia narażenia chorego przez lekarzy oraz personel na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez niewłaściwe leczenie i opiekę, a w konsekwencji nieumyślnego spowodowania jego zgonu.