Gdański sąd rejonowy we wtorek, 8 września wydał decyzję o zastosowaniu wobec Andrzeja N. trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Zatrzymanie byłego urzędnika miało miejsce w niedzielę, 6 września, w jego bydgoskim mieszkaniu. Według rzecznika gdańskiej Prokuratury Regionalnej, prokuratora Mariusza Marciniaka, w kryminalnych kręgach mężczyzna nosił pseudonim „Celnik”.
Urzędnik dostarczał przestępcom tajne dane?
Prowadzący sprawę ustalili, że Andrzej N. brał bezpośredni udział w spotkaniach omawiających sprawy nielegalnej fabryki tytoniu. Z informacji zebranych przez śledczych wynika również, że zajmował się on obserwacją terenu wokół zakładu i magazynów, a także śledził ruch aut w sąsiedztwie.
Byłemu wiceszefowi KAS zarzuca się, że obiecał członkom gangu stały dopływ informacji o planach i ruchach Służby Celno-Skarbowej. Prokuratura oskarża go ponadto o to, że celowo ignorował i nie zwalczał przestępczej działalności, do czego był zobowiązany.
Zainwestował 400 tys. zł dla udziału w zyskach?
Jak donosi agencja PAP, opierając się na zeznaniach jednego z zatrzymanych, były wiceszef KAS rzekomo wpompował w lewą fabrykę około 400 tysięcy złotych. W zamian za ten kapitał miał mieć zagwarantowane nawet do 20 procent udziału w wypracowanych przez gang zyskach.
W toku śledztwa przedstawiono mu łącznie cztery zarzuty. Obejmują one między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a także wykorzystywanie stanowiska i niedopełnienie obowiązków w celu wzbogacenia się na nielegalnej produkcji papierosów.
Państwo straciło ponad 25 milionów złotych
Kolejne punkty oskarżenia mówią o spowodowaniu olbrzymich strat dla budżetu państwa. Wyliczono je na ponad 25 mln zł. W tej kwocie największą część, ponad 20 mln zł, stanowi niezapłacona akcyza, a przeszło 4,8 mln zł to uszczuplenia z tytułu podatku VAT.
Śledczy podejrzewają też Andrzeja N. o udział w próbie wytworzenia z zabezpieczonego w halach surowca nieustalonej ilości papierosów gotowych do wprowadzenia na czarny rynek.
Zlikwidowana fabryka tytoniu pod Tucholą
Nielegalny zakład produkcyjny zlokalizowany w Tucholi, wraz z magazynem w Kamieniu Krajeńskim, został odkryty przez funkcjonariuszy CBŚP w maju tego roku. Policjanci wkroczyli do akcji w momencie, gdy przestępcy próbowali zwinąć interes. Gangsterzy byli w trakcie demontażu maszyn i starali się zniszczyć dowody, zacierając ślady DNA i odciski przy pomocy piany z gaśnic.
Podczas nalotu zabezpieczono imponujące 17 milionów sztuk gotowych papierosów oklejonych fałszywymi znakami firmowymi takich marek jak Marlboro, L&M i Richmond. W ręce policji wpadło też ponad 1,7 tony suszu i 1,2 tony tytoniu oraz setki tysięcy podrobionych opakowań.
Biegły ocenił, że przejęte maszyny były w stanie wyrzucać z siebie nawet milion sztuk papierosów dziennie, pracując tylko na jedną zmianę.
Zarzuty usłyszało już 29 podejrzanych
Szeroko zakrojone śledztwo gdańskiej Prokuratury Regionalnej dzieli się na wiele wątków. Do tej pory oskarżenia usłyszało 29 osób narodowości polskiej i gruzińskiej. Dwie z nich odpowiedzą za kierowanie całym przedsięwzięciem, a sześciu podejrzanych przebywa w areszcie tymczasowym.
Wobec Andrzeja N. orzeczono surowe sankcje – za kratami może spędzić od 3 do 20 lat, a do tego zapłacić gigantyczną grzywnę i zwrócić skradzione podatki.
Czynności procesowe w tej sprawie wykonują agenci gdańskiego CBŚP we współpracy z Pomorskim Wydziałem Terenowym Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów, a wszystkim zarządza gdańska prokuratura.