Spis treści
Pijany motocyklista wjechał pod volkswagena. Próbował zmylić toruńskich funkcjonariuszy
W poniedziałek, 6 kwietnia 2026 roku po godzinie 15, policjanci zostali wezwani do zdarzenia drogowego w Cegielniku. Na miejscu mundurowi z toruńskiej drogówki ustalili, że 31-letni mieszkaniec gminy Zławieś Wielka jechał zbyt szybko jak na panujące warunki i motocyklem wjechał pod nadjeżdżający samochód marki Volkswagen. Szybko okazało się, że sytuacja kierowcy jest znacznie poważniejsza.
- Mężczyzna miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami tej kategorii, a badanie wykazało prawie dwa promile alkoholu w jego organizmie. Dodatkowo motocykl, którym się poruszał, nie był zarejestrowany ani ubezpieczony, co oznacza, że nie był dopuszczony do ruchu drogowego - informuje podkom. Dominika Bocian z toruńskiej komendy.
To jednak nie wszystko. 31-latek próbował przekonać policjantów, że sam się przewrócił i nie brał udziału w kolizji z innym pojazdem.
- Zebrany materiał dowodowy szybko zweryfikował tę wersję. Policjanci nałożyli na mężczyznę mandaty w łącznej kwocie 8000 złotych i prowadzą wobec niego postępowanie karne. Motocyklista z urazem stopy został przetransportowany do szpitala, gdzie pobrano mu również krew do dalszych badań - tłumaczy podkom. Bocian.
Gigantyczna kara to nie wszystko. Sprawą motocyklisty zajmie się UFG
Na tym jednak konsekwencje dla 31-latka się nie kończą. Policjanci poinformowali Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny o braku obowiązkowego ubezpieczenia OC, co może oznaczać dla niego kolejne wysokie kary finansowe.
- To zdarzenie jest kolejnym przykładem skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania na drodze, które mogło zakończyć się tragicznie nie tylko dla sprawcy, ale również dla innych uczestników ruchu. Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, bez uprawnień oraz niesprawnym lub niedopuszczonym do ruchu pojazdem to poważne naruszenia prawa, które niosą za sobą realne zagrożenie dla życia i zdrowia - podsumowuje rzeczniczka toruńskiej komendy.