Spis treści
Krwawy finał na ulicy Toruńskiej
Kikół, spokojna miejscowość położona przy trasie łączącej Toruń z Warszawą, od poniedziałku, 23 lutego żyje makabrycznymi wydarzeniami. Mieszkańcy są wstrząśnięci dramatem, który rozegrał się przy ulicy Toruńskiej. Na chodniku odnaleziono ciało młodego mężczyzny, leżące w obszernej kałuży krwi. Ustalenia śledczych są jednoznaczne – przyczyną śmierci były dwa ciosy zadane ostrym narzędziem. Policja działała błyskawicznie i jeszcze tego samego dnia zatrzymała 44-letniego Piotra S., którego przewieziono do Prokuratury Rejonowej w Lipnie celem złożenia zeznań.
Matka Michała ostrzegała syna
Naszym reporterom udało się porozmawiać z panią Haliną Lewandowską, matką zamordowanego 33-latka. Kobieta przeżywa niewyobrażalny ból po stracie jedynego dziecka i jest kompletnie zdruzgotana zaistniałą sytuacją. Z jej relacji wynika, że od dłuższego czasu obawiała się tej znajomości i błagała syna, aby nie odwiedzał Piotra S., twierdząc, że to nieodpowiednie towarzystwo. Niestety, mimo przestróg matki, Michał utrzymywał kontakt z 44-latkiem, co zakończyło się tragedią.
Piotr S. nie przyznaje się do winy
Dziennikarze byli obecni na miejscu w chwili, gdy funkcjonariusze doprowadzali podejrzanego na przesłuchanie. Zapytany o to, czy znał ofiarę, Piotr S. zapewniał, że Michał był jego przyjacielem. Mężczyzna nabrał jednak wody w usta, gdy padły pytania o przyczyny tragedii i powody śmierci 33-latka. Podczas czynności procesowych podejrzany odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Decyzja o areszcie w czwartek
W związku z powagą sprawy Prokuratura Rejonowa w Lipnie skierowała do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Posiedzenie sądu w tej kwestii zaplanowano na czwartek, 26 lutego. Śledczy na tym etapie postępowania są bardzo oszczędni w słowach i prokuratura odmówiła oficjalnego potwierdzenia szczegółowych informacji dotyczących przebiegu zdarzenia.