Nowe ustalenia śledczych w sprawie śmierci 67-latka. Prokuratura wszczęła śledztwo
Sprawą tragicznego wypadku w miejscowości Lubówiec, niedaleko Skępego, zajmują się śledczy z Włocławka. W niewyjaśnionych okolicznościach zginął 67-latek, który znalazł się pod kołami auta kierowanego przez o piętnaście lat młodszego brata. Do dramatu doszło 26 lipca w środku dnia na drodze prowadzącej na posesję. Z informacji zebranych przez policjantów wynika, że 52-letni Robert K. skręcał renault w prawo w stronę swojej posesji, kiedy najechał na leżącego na ziemi mężczyznę, którym okazał się jego starszy brat, Zbigniew K.
Służby ratunkowe pojawiły się na miejscu, podjęto akcję reanimacyjną, ale obrażenia 67-latka były na tyle rozległe, że jego życia nie udało się uratować.
Kierujący renault został poddany badaniu na zawartość alkoholu w organizmie – był trzeźwy. Prokurator nadzorował pierwsze oględziny na miejscu wypadku, podjęto decyzję o zatrzymaniu samochodu do celów śledztwa.
Postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy badają, dlaczego mężczyzna leżał na jezdni
Włocławska prokuratura przekazała kolejne informacje w tej sprawie. Jak poinformowała rzecznik prasowa Małgorzata Kręcicka, wszczęto postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. Sekcja zwłok zmarłego Zbigniewa K. odbyła się 28 lipca 2026 roku w łódzkim Zakładzie Medycyny Sądowej. Kierowcy grozi do pięciu lat pozbawienia wolności, choć śledczy przypominają, że na tym etapie nie przesądzono o niczyjej winie. Kluczową kwestią dla śledczych jest odpowiedź na pytanie, co sprawiło, że starszy z braci leżał na drodze dojazdowej tuż przed tragedią.