Chciał się ochłodzić w upale. 54-latek wszedł do stawu i już z niego nie wyszedł

2026-06-29 8:27

Kolejna tragedia nad wodą. 54-letni mężczyzna utonął w przydomowym stawie w miejscowości Gosławice w powiecie aleksandrowskim. Na pomoc ruszyli ratownicy WOPR, jednak mimo reanimacji jego życia nie udało się uratować.

Czerwona łódź ratownictwa wodnego WOPR z trzema ratownikami w kamizelkach ratunkowych na pokładzie, płynąca po wodzie, za nimi spieniona woda i inne łodzie. Zdjęcie ilustruje akcję ratunkową i apel o ostrożność nad wodą, o czym przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Anna Kisiel/Super Express

O tragicznym zdarzeniu poinformowało WOPR Włocławek. Do wypadku doszło w niedzielny wieczór (28 czerwca) w miejscowości Gosławice w powiecie aleksandrowskim.

Wczoraj o godzinie 21:17 otrzymaliśmy zgłoszenie z Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego (CKRW) Kruszwica. Wynikało z niego, że w miejscowości Gosławice doszło do utonięcia – przekazali ratownicy.

Jak relacjonuje WOPR, 54-letni mężczyzna wszedł do przydomowego stawu, chcąc schłodzić się podczas panujących upałów. Niestety, nie zdołał już wyjść z wody.

Na miejsce natychmiast skierowano trzech ratowników z Grupy Interwencyjnej WOPR Włocławek wyposażonych w specjalistyczny sprzęt ratowniczy.

Jeszcze przed ich przyjazdem poszkodowanego wyciągnął z wody sąsiad, który jako pierwszy rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. Następnie 54-latek został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego.

Niestety, życia 54-latka nie udało się uratować – poinformowało WOPR Włocławek.

Ratownicy złożyli również kondolencje rodzinie zmarłego.

Składamy wyrazy współczucia bliskim zmarłego – przekazano w komunikacie.

Po raz kolejny służby apelują o rozwagę podczas wypoczynku nad wodą, podkreślając, że zagrożenie może pojawić się nawet w niewielkich zbiornikach.

Woda to żywioł, który nie wybacza błędów – bez względu na to, czy to duże jezioro, rzeka, czy mały, przydomowy staw. Chwila nieuwagi lub nagła zmiana temperatury ciała mogą skończyć się tragicznie. Dbajcie o siebie i swoich bliskich – zaapelowali ratownicy WOPR.