Dewastacja zabytkowego Fortu XI w Toruniu. "Niewyobrażalny poziom"

Anna Lamers z Fundacji Forteczne Dziedzictwo bije na alarm w sprawie katastrofalnego stanu Fortu XI. W rozmowie z Polską Agencją Prasową aktywistka poinformowała o ogromnej skali zniszczeń, a sprawa trafi do organów ścigania. Władze miasta zapowiedziały już kontrolę obiektu, która ma się odbyć 24 marca. Mamy informacje o szczegółach tego wandalizmu.

  • W sobotę 2 marca wiceprezeska Fundacji Forteczne Dziedzictwo przekazała reporterowi PAP informację o planowanym zawiadomieniu prokuratury. Oficjalne pismo w sprawie dewastacji ma zostać złożone w poniedziałek 4 marca.
  • Na doniesienia zareagował Miejski Konserwator Zabytków w Toruniu. Urzędnicy wyznaczyli termin wizji lokalnej w forcie na 24 marca.
  • Anna Lamers określiła stan obiektu jako tragiczny. Poniżej przedstawiamy szczegóły dotyczące zniszczeń tego unikatowego zabytku.

Anna Lamers o dewastacji Fortu XI. Ogniska i libacje

„- Poziom zniszczenie tego unikatowego obiektu jest wręcz niewyobrażalny. Otrzymałam ostatnio po raz kolejny od mojej sygnalistki, która zwiedza forty, informację o tym, że obiekt jest masowo użytkowany. Ktoś rozpala tam ogniska, urządza libacje alkoholowe, a przy okazji niszczy bezcenne dziedzictwo historyczne. Nie możemy milczeć i przejść obok tego obojętnie, bo skala zniszczeń cały czas się pogłębia, a ślady ognisk są świeże” - powiedziała 2 marca Polskiej Agencji Prasowej Anna Lamers.

Na miejscu zdarzenia pojawiła się dziennikarka Radia ESKA Toruń, Marta Łazarska. Zastany widok zszokował nie tylko ją!. Na zabytkowych murach widnieją liczne bazgroły, w tym symbole lokalnej drużyny piłkarskiej. Wśród napisów znajdują się wulgaryzmy oraz groźby kierowane pod adresem obywateli Ukrainy. Ze względu na drastyczny charakter tych treści, zdecydowaliśmy się nie publikować zdjęć przedstawiających mowę nienawiści.

„- Wiele z bezcennych napisów i rysunków jeńców alianckich została już zniszczona. Te bazgroły po murach są w każdej części fortu. Właściciele prywatni byli karani, ale jak widać nic z tym nie zrobiono, bo wiele osób doskonale wie, jak na ten zabytkowy obiekt wejść. Są przynajmniej trzy wejścia, a obiekt jest mocno eksploatowany. Problem w tym, że nie tak jak trzeba” - powiedziała Anna Lamers, miłośniczka fortyfikacji i członkini Toruńskiej Rady Dziedzictwa.

Historia Fortu XI. Jeńcy Stalagu XXA i prywatni właściciele

Fort XI, wzniesiony jako standardowy fort artyleryjski na planie pięciokąta, pochodzi z lat 70. i 80. XIX wieku. W czasie II wojny światowej miejsce to służyło jako więzienie dla jeńców ze Stalagu XXA, którzy byli zmuszani do pracy przy rozbudowie dworca Toruń Kluczyki. Po osadzonych pozostały pamiątkowe rysunki na ścianach kaponiery oraz w pomieszczeniu pełniącym funkcję karceru.

Przez dekady obiekt służył jako magazyn Polmozbytu, a przed rokiem 2000 przeszedł w ręce prywatne. Od tego momentu postępowała jego degradacja, włączając w to kradzieże metalowych elementów wyposażenia. Niszczeniu ulegały również bezcenne inskrypcje z czasów wojny. Warto przypomnieć, że w 2017 roku właściciele zostali prawomocnie skazani na grzywnę w wysokości 6 tysięcy złotych za brak zabezpieczeń przed wandalizmem.

Odkryte na terenie fortu wpisy sporządzono w językach angielskim, francuskim oraz polskim. Stanowiły one unikalne świadectwo historii wojennej. Jak podsumowuje Anna Lamers, obecnie trudno oszacować, ile z tych pamiątek przetrwało, ponieważ ściany zostały niemal całkowicie zamazane przez wandali.

„- Więźniowie przy pomocy ołówków dawali upust swojej niechęci do Niemców. Podawali swoje imiona, nazwiska, adresy, numery jednostek, w których służyli, miejsca w jakich zostali wzięci do niewoli, dzielili się obawami i nadzieją, że ich niedola szybko się skończy. Było kilka modlitw, parę obrazków (krzyże, flagi, symbole jednostek wojskowych), wspomnień zmarłych kolegów, a także kilka wpisów sławiących urodę torunianek. Treść napisów w karcerze w pełni oddawała nastroje, myśli i uczucia tam osadzonych. Tak naprawdę to był jedyny namacalny dokument pobytu w toruńskich fortach jeńców, głównie brytyjskich, ale też francuskich, polskich” - można przeczytać na Toruńskim Portalu Turystycznym.

Lołamacze udrażniają Wisłę w Toruniu i pomagają uratować porwany przez krę pomost do cumowania statków