Opiekunka skatowała podopiecznego MOPR. Sąd w Gdańsku nie miał litości

2026-03-03 15:25

Dominika W. miała pomagać schorowanemu Ryszardowi T., podopiecznemu toruńskiego MOPR. Zamiast opieki, 65-latek brał udział w libacji alkoholowych, które kobieta urządzała w jego domu ze swoim partnerem. Feralnego dnia doszło do brutalnego ataku, w wyniku którego senior stracił życie. Sąd Apelacyjny w Gdańsku właśnie zakończył sprawę, znacznie zaostrzając kary dla sprawców.

Policja na miejscu zbrodni

i

Autor: Super Express Policja na miejscu zbrodni / zdjęcie ilustracyjne
  • Tragedia rozegrała się w listopadzie 2023 roku na toruńskim osiedlu Stawki, a zarzuty udziału w śmiertelnym pobiciu usłyszała opiekunka ofiary oraz jej partner.
  • Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił wcześniejsze orzeczenie, decydując się na wymierzenie znacznie surowszych kar pozbawienia wolności dla obojga oskarżonych.
  • Poniżej przedstawiamy szczegółowe okoliczności tego dramatu oraz finał postępowania sądowego.

Śmiertelne pobicie Ryszarda T. w Toruniu

65-letni Ryszard T. był osobą wymagającą wsparcia, dlatego korzystał z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu. Jego opiekunką została wyznaczona 42-letnia Dominika W., jednak relacja ta przybrała fatalny obrót. Kobieta regularnie pojawiała się w mieszkaniu seniora w towarzystwie swojego partnera, Łukasza P. Spotkania te zamiast na pomocy, polegały na wspólnym spożywaniu alkoholu przez całą trójkę. W listopadzie 2023 roku sytuacja wymknęła się spod kontroli, a para gości brutalnie zaatakowała gospodarza.

„Jak ustalono, oskarżeni uderzali pokrzywdzonego w nieustalony sposób ze znaczną siłą w głowę i klatkę piersiową, wskutek czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci złamania kości jarzmowej i oczodołu po stronie lewej oraz licznych obustronnych złamań żeber, które doprowadziły do choroby realnie zagrażającej życiu tj. niewydolności krążeniowo-oddechowej, a następnie śmierci pokrzywdzonego” - informuje prokurator Izabela Oliver, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł 12 lutego 2025 roku przed Sądem Okręgowym w Toruniu, który uznał winę oskarżonych w zakresie pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Łukasz P., działający w warunkach recydywy wielokrotnej, usłyszał wówczas wyrok 8 lat więzienia, natomiast Dominika W. została skazana na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd nakazał również wypłatę zadośćuczynienia w wysokości 15 tysięcy złotych na rzecz każdego z pokrzywdzonych. Orzeczenie to nie zadowoliło żadnej ze stron, co skutkowało złożeniem apelacji zarówno przez obrońców, jak i prokuraturę.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienia wyrok

Śledczy domagali się znacznie surowszych konsekwencji karnych dla sprawców, argumentując to brutalnością czynu i rolą oskarżonych. Wymiar sprawiedliwości w drugiej instancji przychylił się do argumentacji oskarżyciela publicznego, uznając pierwotne kary za zbyt łagodne.

„Sąd Apelacyjny w Gdańsku podzielił stanowisko prokuratora zawarte w apelacji i podwyższył wymierzoną Łukaszowi P. karę pozbawienia wolności do lat 10, zaś Dominice W. do 5 lat pozbawienia wolności” - przekazała prokurator Izabela Oliver.

Ogłoszony wyrok jest prawomocny, co definitywnie kończy postępowanie sądowe w tej sprawie.

Andrzej J. Z Rybnika usłyszał wyrok