Doskonałe pokazy, efektowne przejazdy! MotoPark Toruń areną wielkiego widowiska

MotoPark Toruń gości serię Drift Open. Organizatorzy zapraszają na widowiskowe przejazdy i efektowne pokazy driftingowe. Na miejscu była reporterka Radia ESKA Toruń. Zobaczcie jej relację i zdjęcia z wydarzenia, które rozgrzewa nie tylko fanów sportów motorowych!

Seria Drift Open ponownie w Toruniu

W dniach 3-5 lipca w MotoParku Toruń rządzi seria Drift Open. Patronat nad wydarzeniem objęło Radio ESKA Toruń i nie mogło nas zabraknąć w okolicach Motoareny. - Szykujemy dawkę tego, z czego słynie Drift Open. Będą widowiskowe przejazdy w parach, doskonałe przejazdy driftingowe i wiele pozytywnych emocji - zapewnił Eskę Łukasz Baranowski, przedstawiciel organizatora.

- Mamy prawie 50 zawodników. Najdalej mieli ci, którzy przyjechali do nas z Izraela. W tym roku postanowiliśmy wrócić do klasycznych kwalifikacji, które są prowadzone solo. Ma to związek z planowaną współpracą z innymi ligami, gdzie wszyscy jeżdżą w tym standardowym, klasycznym stylu. Tę rundę nazwaliśmy "Back to the Roots", czyli powrót do korzeni. Spotkamy się na torze MotoPark Toruń, by zaliczyć trasę w odwrotnym kierunku. Wydaje mi się, że ona jest dużo lepsza, dużo bardziej widowiskowa - dodał Baranowski.

Organizatorzy podkreślają, że cenią MotoPark Toruń za klimat i obsługę. Dla kibiców przygotowane została m.in. strefa tuningowa, jest też strefa sponsora tytularnego Prime i możliwość spotkania się z zawodnikami. Drift Open to piątkowy dzień kwalifikacyjny, sobotnie kwalifikacje i niedzielne zawody. Trzeciego dnia nastąpi najbardziej emocjonująca kulminacja. - Moim zdaniem to jest rozrywka dla całej rodziny - zapewnił Łukasz Baranowski.

Uczestnicy o imprezie w MotoParku Toruń

Wojciech Wolny, który uczestniczy w tegorocznym Drift Open przyjechał do Torunia z niepowtarzalną Alfą Romeo do driftu. Pojazd ma 650 koni mechanicznych, ale jak podkreśla zawodnik - to nie moc, a umiejętności kierowców są najważniejsze. Zawody, które będą obserwowali kibice są zwieńczeniem ogromu pracy, który wkładają kierowcy. A co jest najważniejsze w tym sporcie?

- Dla każdego chyba coś innego. Patrzę po sobie i oczywiście to jest ten moment resetu głowy, kiedy siedzi się za kierownicą i nie da się myśleć o niczym innym. Dla mojego syna na przykład kluczowe jest kibicowanie i emocje związane z tym, że tata z kimś rywalizuje - wskazał Wojciech Wolny w rozmowie z Radiem ESKA Toruń.

Reporterka Radia ESKA Toruń rozmawiała z uczestnikami imprezy m.in. z Dębicy i Tarnobrzegu. Łukasz Wojcieszak z Podkarpacia wyznał, że na miejscu wspiera go żona, a jego BMW serii M2 ma mu zapewnić frajdę z rywalizacji i dobry wynik. Na miejscu spotkaliśmy również pasjonatów, którzy budują auta do driftu. Łukasz Pękała przyznaje, że taka budowa trwa ok. 1000 godzin.

- Najpierw ustalamy z klientem, jakie to ma być auto, jaki ma być silnik, jakie podzespoły wkładamy. Wszystko zależy od preferencji - jaką markę lubi klient, czy to ma być BMW, czy Nissan. Takie karoserie są u nas w kraju najpopularniejsze. Potem taką karoserię kupujemy, przygotowujemy specjalnie pod daną dyscyplinę sportu, przerabiamy, malujemy i składamy we wszystkie wcześniej umówione części, elementy napędowe, zawieszeniowe, hamulcowe - zdradził Pękała.

Wszyscy uczestnicy zgodnie przyznawali, że uwielbiają przyjeżdżać i wracać do MotoParku Toruń. Impreza potrwa do 5 lipca. Usłyszycie o niej również na antenie Radia ESKA Toruń.

Marszałek odbija piłeczkę w Toruniu. Pokazał, że ten stół też jest dla niego!