Francuski szef kuchni i finalistka Miss Polski otworzyli lokal w Toruniu. Docenił ich przewodnik Michelin

2026-06-29 12:35

Poznali się na rajskim Mauritiusie dekadę temu i już po trzech dniach postanowili się zaręczyć. Doświadczony francuski kucharz oraz polska poliglotka z przeszłością w konkursach piękności porzucili podróże, by osiąść z synem w Toruniu. Stworzyli tam wyjątkową restaurację, która po zaledwie roku działalności zyskała prestiżową rekomendację od najsłynniejszego przewodnika kulinarnego na świecie.

Finalistka Miss Polski i kucharz z Francji. Szybkie zaręczyny w raju

Początki ich znajomości były niezwykle dynamiczne i pełne silnych emocji, co zaowocowało błyskawicznymi oświadczynami. „Kiedy po trzech dniach znajomości Sebastien powiedział, że mnie kocha, a chwilę później się oświadczył, czułam się, jakby trafił we mnie grom z jasnego nieba” - wspomina w rozmowie z "Super Expressem" Monika Miraux. Polka bez wahania zgodziła się na ślub. „Powiedziałam »tak«. Dziś wiem, że to była szalona, ale dobra decyzja. Jesteśmy jak ogień i woda, ale nasze małżeństwo doskonale funkcjonuje zarówno prywatnie, jak i zawodowo” - dodaje współwłaścicielka lokalu.

Kobieta z powodzeniem ukończyła studia z zakresu dziennikarstwa oraz filologii włoskiej, a następnie realizowała się zawodowo w warszawskich agencjach marketingowych i Telewizji Polskiej. Przez cztery lata pracowała również w polskiej ambasadzie w Rzymie, a zdobyte doświadczenie uzupełnia biegłą znajomością kilku języków obcych. W 2000 roku zdobyła prestiżowy tytuł Miss Ziemi Toruńskiej, dzięki któremu dotarła do finału Miss Polski, gdzie zdobyła szarfę Miss Idea Pop Polski na podstawie głosowania publiczności.

Pochodzący z Francji pięćdziesięciodwuletni Sebastien Miraux jest kucharzem w czwartym pokoleniu, dziedzicząc pasję po ojcu, dziadku i pradziadku. W swojej dotychczasowej karierze pracował na trzech kontynentach, szefując zespołom liczącym nawet stu kucharzy w luksusowych obiektach hotelowych w Europie, Afryce i Ameryce Południowej. Umiejętności rozwijał między innymi w słynnych restauracjach Taillevent oraz La Maison de Bricourt. Jego największym osiągnięciem było zdobycie gwiazdki Michelin w 2004 roku, kiedy to dowodził kuchnią w renomowanym lokalu na francuskiej Korsyce.

Francuskie specjały podbijają Toruń. Restauracja doceniona przez Michelin

Po latach podróżowania małżonkowie zdecydowali się przenieść do rodzinnego miasta kobiety, by rozpocząć biznesową przygodę. „Ja planowałam odłożyć powrót do Polski o kolejne 10-15 lat. Marzyło mi się dalsze odkrywanie świata z mężem i synem” - przyznaje Monika. Otwarcie punktu gastronomicznego w naszym kraju było jednak celem pięćdziesięciodwulatka. „To mąż ciągnął do Torunia, by pracować tu na własny rachunek. Ja bałam się, że francuska restauracja może się u nas nie przyjąć” - relacjonuje.

Obawy szybko okazały się bezpodstawne, a pod koniec maja ich toruńskie bistro zostało oficjalnie wpisane na listę lokali rekomendowanych w Przewodniku Michelin na 2026 rok. Mimo że restauracja nie otrzymała jeszcze słynnej gwiazdki, krytycy kulinarni byli pod wrażeniem wybitnego kunsztu kucharza, zachowania zasad klasycznej francuskiej gastronomii oraz unikalnego klimatu przywodzącego na myśl autentyczne paryskie wnętrza.

Menu polsko-francuskiego małżeństwa oferuje gościom kulinarną podróż nad Sekwanę, gdzie królują tradycyjne smaki przygotowane przez doświadczonego mistrza. Zadowoleni goście mogą tam skosztować ślimaków, żabich udek, wołowiny po burgundzku, doskonałej zupy cebulowej oraz przepiórek faszerowanych mięsem z królika i cielęcą wątróbką. „Posłuchałam argumentów Sebastiena i dziś absolutnie tego nie żałuję” – podsumowuje dumna z sukcesów żona szefa kuchni.

Tylko jedenaście miejsc na kulinarnej mapie Polski może poszczycić się gwiazdką od ekspertów Michelin. Jedynym obiektem w kraju posiadającym na swoim koncie dwa takie odznaczenia jest krakowska Bottiglieria 1881. Z kolei w skali globalnej najwyższym, trzygwiazdkowym wyróżnieniem uhonorowano dotychczas zaledwie sto pięćdziesiąt osiem prestiżowych punktów gastronomicznych.

Marszałek odbija piłeczkę w Toruniu. Pokazał, że ten stół też jest dla niego!