Akcja protestacyjna w Kopalni Soli Solino wkroczyła w jedenastą dobę. Odrzucanie pokarmów zainicjowano dokładnie 15 marca. Wśród osób odmawiających przyjmowania posiłków znajduje się Jerzy Gawęda, który pełni funkcję przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w inowrocławskim przedsiębiorstwie wydobywczym.
Ja jestem już osobiście na ostatnich nogach, więc sądzę, że to będzie kwestia czasu, ale jeszcze trwam. Koledzy, którzy weszli jako druga zmiana, wchodzą w protest, oni dzisiaj walczą ze sobą, ponieważ te pierwsze dni są najtrudniejsze. Jeśli chodzi o morale, to są one bardzo dobre – wyjaśnia w rozmowie z dziennikarką Radia Eska.
Zainteresowanie rozmową wyraził Michał Sztybel. Wojewoda kujawsko-pomorski zadeklarował chęć podjęcia dialogu ze związkowcami. Przedstawiciel rządu kategorycznie zażądał jednak wcześniejszego zakończenia akcji głodowej, uzależniając od tego ewentualne spotkanie.
Wystąpiłem z propozycją, że jeżeli protest głodowy zostanie przerwany, to zwołam Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego. Ale też apeluję, aby nie szantażować emocjonalnie i moralnie, ponieważ już dzisiaj inne osoby realnie protestują, niż te, które zaczęły, a w przestrzeń publiczną idzie informacja, że jest zagrożenie życia dla osób, które jakby w tym momencie protestują – mówi wojewoda.
Według opinii urzędnika państwowego trwający w Inowrocławiu bunt załogi jest bezpośrednio motywowany politycznie.
Postulaty wysunięte przez administrację wojewódzką zostały całkowicie odrzucone przez strajkujących. Szef lokalnej Solidarności otwarcie wyraził ogromne niezadowolenie z warunków podyktowanych przez wojewodę.
Aktualnie brakuje jakichkolwiek ustaleń dotyczących ewentualnego terminu negocjacji. Związkowcy nieustannie tracą siły, ich stan zdrowia budzi coraz większe obawy medyków, a sam spór generuje ogromne emocje w całym zakładzie