Jechał nafaszerowany narkotykami. Śmierć matki i dramat córki w ciąży. Oskarżony śmiał się w sądzie

2026-09-02 15:26

Prowadził luksusowego Mercedesa ze zbyt dużą prędkością. Na zakręcie zjechał z trasy i uderzył w Fiata Pandę. Sprawca wyszedł bez szwanku, ale zginęła 69-letnia Sabina. Jej córka, Agnieszka, będąc w zaawansowanej ciąży, trafiła w ciężkim stanie do szpitala. Nie mogła pożegnać matki, ponieważ leżała na oddziale intensywnej terapii. W organizmie 38-letniego Pawła K. wykryto substancje podobne do amfetaminy. Pierwsza rozprawa miała się odbyć 2 września, jednak do procesu nie doszło.

Tragiczny wypadek w Dobrzejewicach

Jak wyznała dziennikarzowi "Super Expressu" Agnieszka Krupska, nie była w stanie wziąć udziału w ceremonii pogrzebowej własnej matki. Podkreśla, że jej mała córka wymaga specjalistycznej rehabilitacji, a jedyne, czego pragnie, to wymierzenie sprawiedliwości za tę tragedię.

Kobieta nigdy nie zapomni 19 lipca ubiegłego roku. Podróżowała wtedy Fiatem Pandą ze swoją matką oraz jej przyjaciółką. Do tragicznego zdarzenia doszło w miejscowości Dobrzejewice niedaleko Torunia. Z przeciwnego pasa ruchu nagle wyjechał luksusowy Mercedes klasy S. Kierujący nim Paweł K. poruszał się ze znaczną prędkością, przez co stracił panowanie nad autem na zakręcie i doprowadził do czołowego zderzenia.

Badania przeprowadzone po wypadku nie pozostawiły złudzeń, gdyż kierowca znajdował się pod wpływem substancji odurzających. Wyniki analizy toksykologicznej krwi potwierdziły obecność środków przypominających działaniem amfetaminę. Co zaskakujące, mimo tak poważnych zarzutów, mężczyzna nie trafił do aresztu, a powody tej decyzji pozostają nieznane.

Proces Pawła K. wciąż się nie zaczął

Prokuratura w Toruniu przygotowała już i przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko sprawcy. Za spowodowanie wypadku, w którym zginęła osoba, grozi mu kara do 12 lat więzienia. Proces mężczyzny miał wystartować 2 września w miejscowym Sądzie Rejonowym. Reporterzy z "Super Expressu" spotkali Pawła K. przed salą rozpraw i zapytali, pod wpływem jakich środków był w dniu tragedii. Oskarżony prezentował się swobodnie i obdarowywał wszystkich szerokim uśmiechem.

Mężczyzna odpowiedział z dużą pewnością siebie, że nie zażywał żadnych substancji. Dopytywany przez dziennikarza, czy w takim razie prokuratura i specjaliści kłamią, nie udzielił już słownej odpowiedzi. Zamiast tego sięgnął po luksusowy smartfon i zrobił zdjęcie reporterowi. Obecna przy nim adwokatka stwierdziła, że takie pytania to forma nękania, a jej klient nie zamierza udzielać wywiadów dla "Super Expressu".

Przebieg zdarzeń na sali rozpraw potoczył się zgodnie z przewidywaniami. Paweł K. zatrudnił dwóch obrońców, ale w sądzie stawił się tylko jeden z nich, gdyż drugi przebywał na urlopie. Tuż przed rozpoczęciem posiedzenia oskarżony zrezygnował z usług prawniczki, która była na miejscu. Ten manewr zmusił sędzię do przesunięcia terminu rozprawy.

Agnieszka Krupska, która w wyniku zderzenia straciła matkę i sama odniosła poważne obrażenia, opuszczała gmach sądu w łzach. Jej dziecko boryka się z niepełnosprawnością i wymaga ciągłej rehabilitacji. Po wyjściu z sali zrozpaczona kobieta starała się porozmawiać z obecnymi na miejscu przedstawicielami mediów.

Pokój Zbrodni - były policjant zabił tynkarza