Koszmar w DPS. Zakonnice miały używać kaftanów bezpieczeństwa i pasów!

2026-05-14 9:57

W Domu Pomocy Społecznej w Grabie, prowadzonym przez siostry ze Zgromadzenia Św. Elżbiety, miało dochodzić do wstrząsających praktyk wobec niepełnosprawnych intelektualnie podopiecznych. Wobec dzieci stosowano rzekomo kaftany bezpieczeństwa, pasy i przedmioty przypominające kajdanki. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Aleksandrowie Kujawskim po zawiadomieniu złożonym m.in. przez Rzeczniczkę Praw Dziecka.

Śledztwo w sprawie DPS w Grabie. Zawiadomienia w prokuraturze

W sprawie DPS w Grabie zostały złożone trzy zawiadomienia o przestępstwie. Jedno zostało złożone przez Rzecznika Praw Dziecka. Drugie, przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie i przed dyrektorkę DPS-u. Śledztwo zostało wszczęte pod kątem artykułu 207 paragraf 1a, tj. psychicznego i fizycznego znęcania się nad osobą nieporadną życiową - mówi "Super Expressowi" prokurator Mariusz Ciechanowski, Prokurator Rejonowy Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim.

Początkiem tej bulwersującej sprawy było dostarczenie krótkiego klipu wideo reporterom telewizji Polsat. Na zarejestrowanym materiale można było usłyszeć padające wulgaryzmy. Zdarzenie to natychmiast przykuło uwagę Rzeczniczki Praw Dziecka, która oddelegowała swoich pracowników do przeprowadzenia niezapowiedzianej wizytacji w tej kujawsko-pomorskiej placówce.

Okazało się, że wobec dzieci były stosowane kaftany bezpieczeństwa, pasy oraz substytut kajdanek. Rzecznik Praw Dziecka uważa, że takich środków nie można stosować wobec dzieci - mówi nam prokurator Ciechanowski.

Dziennikarze nie weszli do DPS w Grabie. Grozi 8 lat więzienia

Funkcjonariusze policji z Aleksandrowa Kujawskiego przeprowadzili już czynności na miejscu i sporządzili dokumentację fotograficzną, która zasiliła akta śledztwa. Obecnie nie wiadomo jeszcze, jak zakończy się to postępowanie i nikt do tej pory nie usłyszał formalnych zarzutów. Postępowanie jest wyjątkowo skomplikowane, ponieważ dotyczy dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, które nade wszystko potrzebują opieki i miłości. Kiedy trzynastego maja na miejscu pojawili się wysłannicy "Super Expressu", kategorycznie odmówiono im wstępu na teren ośrodka. Zgodnie z polskim prawem, za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad osobami nieporadnymi życiowo przewidziano karę do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Świętokrzyskie. Dramatyczna akcja ratunkowa w czasie pożaru DPS w Kielcach