– Nie spodziewałem się takiego szumu wokół tego, ale bardzo się z tego cieszę. Im więcej pomocy, tym lepiej – powiedział PAP Łatwogang.
Influencer podkreślał, że ogromne wsparcie internautów i osób spotykanych na trasie daje mu motywację do dalszej jazdy. W nocy wielokrotnie przyznawał, że jest zmęczony, ale mimo krótkich przerw na sen kontynuował trasę. Towarzyszy mu grupa znajomych jadących samochodem technicznym oraz rowerzyści, którzy dołączają do przejazdu. – Gdyby nie oni, to już dawno bym nie jechał. Są niesamowici – mówił.
Czytaj też: Łatwogang zebrał 12 milionów i nadal się nie zatrzymuje! Zdradził, co zrobi z nadwyżką pieniędzy
Na trasie, również nocą, na influencera czekają kibice, którzy biją mu brawo, robią zdjęcia i dopingują go do dalszej jazdy. Wszędzie, gdzie się zatrzymuje, witają go tłumy.
Łatwogang przyznał, że momentami cała akcja wywołuje u niego wzruszenie. Twórca wystartował z Zakopanego w piątek po godz. 16. Początkowo planował także powrót rowerem na południe Polski, ale zrezygnował z tego pomysłu ze względu na stan zdrowia. Organizatorzy zbiórki podkreślają, że pieniądze są przeznaczone na kosztowną terapię genową dla dzieci chorych na DMD.
Poprzednia akcja charytatywna Łatwoganga zakończyła się zebraniem ponad 251 mln zł dla fundacji Cancer Fighters.