Materiał Radia ESKA: Szok pod Toruniem. Ciocia ze żłobka znęcała się nad niewinnymi dziećmi?

Czy w żłobku w Łubiance pod Toruniem dochodziło do przemocy wobec dzieci? Śledztwo w tej sprawie wszczęła toruńska prokuratura. Niepokojące sygnały ze strony rodziców trafiły do dyrektorki placówki pod koniec sierpnia. Później o sprawie została poinformowana wójt gminy. O swoich przypuszczeniach poinformowali dziennikarkę Radia ESKA Toruń rodzice dzieci ze wspominanego wyżej żłobka.

Łubianka: Przemoc w żłobku? Rodzice biją na alarm

Z informacji, do których dotarła reporterka Radia ESKA Toruń wynika, że 17 sierpnia odbyło się pierwsze spotkanie rodziców z Mileną Błaszkiewicz, dyrektorką Publicznego Żłobka w Łubiance. Rodzice alarmowali - w placówce może dochodzić do przemocy wobec dzieci! Dyrektorka nie ukrywała zaskoczenia.

Dzień później Błaszkiewicz spotkała się z pracownikami. Z podpisanych protokołów miało wynikać, że nic złego w żłobku się nie dzieje. Kolejnego dnia z dyrektorką placówki spotkali się rodzice - łącznie 7 osób. Oni już wcześniej opisywali powody do niepokoju.

25 sierpnia rodzice spotkali się również z Dagną Całbecką, która jest wójtem Gminy Łubianka. Lokalna polityczka obiecała dokładne zbadanie tematu. Sęk w tym, że od tej pory kontakt znacząco się utrudnił.

Rodzice zaniepokojeni, radny nie gryzie się w język

O swoich przypuszczeniach rodzice poinformowali reporterkę Radia ESKA Toruń. Ze względu na toczące się postępowanie nie chcieli wypowiadać się do naszego mikrofonu. Temat jednak wrócił podczas spotkania Komisji Edukacji i Zdrowia, która odbyła się 5 października. W spotkaniu uczestniczyli również radni z gminy Łubianka, których zainteresowano sprawą.

Tomasz Sipak, sołtys Zamku Bierzgłowskiego i Radny Gminy Łubianka opowiedział nam, jak sprawa wygląda z jego perspektywy.

- Informacje do mnie dotarły przez kolegę radnego Jacka Neulitza, z którym skontaktował się jeden z rodziców. Przekazał informację, że od kilku miesięcy, w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na tym, że została naruszona cielesność jego dziecka, próbują to wyjaśnić zarówno z panią dyrektor, a następnie z panią wójt - wyjaśnił Sipak.

Radny dodał, że wójt Dagna Całbecka nie znalazła czasu na spotkanie z rodzicami. Ci relacjonowali słowa dzieci, które opowiadały, że siniaki i zaczerwienienia "zrobiła im ciocia". Miały też mówić, że "wszystkie ciocie są super, ale ta ma mnie nie dotykać". Gdy widziały rower opiekunki, miały czuć niepokój.

- Pani dyrektor jako organ, który prowadzi żłobek publiczny, nie udzieliła wsparcia rodzicom. Rodzice zwrócili się do organu nadzorczego, jakim jest pani wójt. Odbyli spotkanie, tak jak wspomniałem Pokłosiem tego spotkania miało być kolejne spotkanie, które zostało odwołane we wrześniu z panią wójt, a także trzecie spotkanie, czyli drugie, które odwołane przez panią wójt - podkreślił Tomasz Sipak.

Rodzice zwrócili się do radnych. Jak zaznaczył rozmówca dziennikarki ESKI - radny pełni funkcję kontrolną nie tylko względem organu wykonawczego, jakim jest wójt, ale także względem jednostek budżetowych, jaką jest Publiczny Żłobek w Łubiance.

Przygotowane zostało pismo do przewodniczącego Komisji Oświaty pana Sławomira Trzymkowskiego.

- Zadaliśmy pytania mające na celu wyjaśnienie tej sytuacji. Pytania, które pozwolą ustalić, jakie czynności, kroki podjęła przede wszystkim dyrektorka i pani wójt - wyjaśnił Sipak.

Pismo zostało złożone 25 września. Niestety - wbrew oczekiwaniom - 5 października nie udało się wyjaśnić tych palących kwestii. - Są to kwestie, związane z dobrem dziecka, gdzie istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa. Mówimy o dziecku, które jest pomiędzy 20 tygodniem, a 3 rokiem życia. Uważam, że organy w naszej gminie zawiodły - stwierdził Sipak.

Sołtys Zamku Bierzgłowskiego zaznaczył, że radni nie chcieli nagłaśniać sprawy w mediach społecznościowych, ponieważ liczyli na wyjaśnienie sprawy podczas spotkania Komisji.

- Przebieg spotkania pokazał, że ze strony pani dyrektor nie ma w ogóle chęci rozwiązania tej sytuacji. Dlatego wystąpiliśmy z wnioskiem, o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Potrzebne są 4 podpisy radnych. Wiemy, że będziemy je mieli. Taki wniosek zostanie przekazany przewodniczącej Rady Gminy i zgodnie ze Statutem Rady Gminy Łubianka, w terminie do 7 dni od złożenia wniosku, zostanie zwołana sesja nadzwyczajna - wyjaśnił Tomasz Sipak.

Dyrektorka odmawia komentarza, Dagna Całbecka nieuchwytna. Prokuratura bada sprawę

O sprawę zapytaliśmy także dyrektorkę placówki w Łubiance - Milenę Błaszkiewicz. Ta ze względu na toczące się postępowanie, odmówiła komentarza. Nasza reporterka zapytała o to, w jaki sposób wygląda kwestia utrzymywania dyscypliny wśród dzieci przez opiekunki.

- Zgodnie ze wszystkimi standardami, dzieci w tym żłobku są zaopiekowane zgodnie ze wszystkimi możliwościami, w jak najlepszym geście - odpowiedziała Błaszkiewicz.

Reporterka Radia ESKA Toruń do momentu publikacji artykułu próbowała uzyskać komentarz wójt Dagny Całbeckiej, ale bezskutecznie. Gdy takowy uzyskamy, to zaktualizujemy nasz materiał.

Wiemy na pewno, że 14 września do prokuratury Toruń Centrum-Zachód wpłynęło zawiadomienie dotyczące ewentualnych nieprawidłowości w żłobku publicznym w Łubiance.

Jak przekazała nam rzeczniczka prasowa prokuratury okręgowej w Toruniu - Izabela Oliver w chwili obecnej trwają czynności procesowe zmierzające do ustaleń stanu faktycznego. Śledztwo wszczęto w sprawie znęcania się fizycznego lub psychicznego. Na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów.​

Do sprawy będziemy wracać w Radiu ESKA i w serwisie ESKA Toruń News.

ROLKI