Gwałtowne załamanie pogody. Weekend pod znakiem nawałnic
Początek maja nie przyniósł upragnionej wiosennej aury, a prognozy na najbliższe dni nie dają nadziei na poprawę. Zbliżający się weekend upłynie pod znakiem intensywnych zjawisk atmosferycznych. Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), z południowego zachodu Europy nadciąga układ niżowy. Od zachodu zacznie napływać chłodny front atmosferyczny, natomiast we wschodnich i południowo-wschodnich regionach Polski dominować będzie ciepła i bardzo wilgotna masa powietrza.
To właśnie kontrast pomiędzy chłodniejszym powietrzem napływającym od zachodu a cieplejszą masą zalegającą nad centrum i wschodem kraju będzie napędzał rozwój intensywnej konwekcji oraz wielogodzinnych opadów deszczu - mówi Agnieszka Prasek z IMGW.
Polecany artykuł:
Prognozy wskazują również, że końcówka weekendu może przynieść jeszcze trudniejsze warunki. Niektóre modele pogodowe przewidują powstanie wtórnego niżu, który może uformować się nad południową lub południowo-zachodnią Polską, dodatkowo potęgując załamanie pogody.
Ogromne ulewy w Polsce. Ile spadnie deszczu?
Agnieszka Prasek z IMGW podkreśla, że różne modele numeryczne przewidują wyjątkowo dużą ilość opadów w nadchodzących dniach, co sprawi, że będzie to jeden z najbardziej deszczowych okresów w ostatnim czasie.
Przewiduje się, że w większości regionów spadnie od 15 do 40 mm deszczu. Zdecydowanie gorzej sytuacja będzie wyglądać na południu i południowym wschodzie kraju, gdzie sumy opadów mogą wynieść od 40 do 70 mm. W rejonach górskich, podgórskich oraz w miejscach występowania najbardziej gwałtownych burz, opady mogą osiągnąć nawet 80-100 mm.
Największym zagrożeniem pod koniec weekendu mogą być nie tylko same burze, ale przede wszystkim wielogodzinne opady prowadzące do lokalnych podtopień, gwałtownych wezbrań mniejszych rzek oraz problemów hydrologicznych w miastach i terenach podgórskich - mówi Agnieszka Prasek.
Rzeczniczka IMGW zwraca uwagę, że sytuacja jest bardzo zmienna. Dlatego najlepiej śledzić na bieżąco zmiany pogodowe i alerty.
Piątkowe burze i ryzyko superkomórek
Już od południa w piątek 15 maja niebo zacznie się chmurzyć, zwiastując pierwsze wyładowania atmosferyczne.
Prognozy modeli UM oraz ECMWF wskazują, że burze mogą organizować się w układy wielokomórkowe, a miejscami możliwe będą również struktury liniowe. Lokalnie niewykluczone są nawet superkomórki burzowe, szczególnie tam, gdzie korzystnie ułoży się ścinanie wiatru w pionowym profilu atmosfery - informuje Agnieszka Prasek.
Podczas piątkowych burz należy spodziewać się ulewnego deszczu i silnych wyładowań. Synoptycy nie wykluczają opadów gradu oraz wichur, w których porywy mogą osiągać od 70 do 80 km/h, a lokalnie nawet wyższe wartości.
Zgodnie z modelami prognostycznymi GFS, ECMWF oraz UM, piątkowe opady mogą wynieść od 15 do 30 mm, choć w strefach burzowych ilości te mogą być znacznie większe.
Sobotnia pogoda pod znakiem intensywnego deszczu
W sobotę, 16 maja, wyładowania atmosferyczne nadal będą możliwe, jednak głównym problemem staną się długotrwałe opady deszczu.
Modele UM, ECMWF oraz GFS wyraźnie wskazują zwiększone ryzyko wysokich sum opadowych na południu, południowym wschodzie oraz częściowo w centrum kraju. W wielu miejscach może spaść od 20 do 30 mm deszczu, lokalnie więcej, szczególnie tam, gdzie opady będą miały charakter ciągły lub gdzie burze będą regenerować się nad tym samym obszarem - przekazuje Agnieszka Prasek.
Wiąże się to z dużym prawdopodobieństwem wystąpienia lokalnych podtopień. Możliwe są wzrosty stanów mniejszych cieków wodnych, utrudnienia w odprowadzaniu wody na terenach miejskich oraz zalania dróg i obszarów położonych w zagłębieniach terenu.
Temperatura na południowym wschodzie Polski wzrośnie do około 20-21 stopni Celsjusza.
Przewiduje się, że wilgotna masa powietrza utrzyma się nad południową częścią kraju także w nocy z soboty na niedzielę.
Niedziela 17 maja przyniesie kulminację opadów
Niedziela zapowiada się jako najtrudniejszy dzień pod względem warunków atmosferycznych. Ciągłe opady deszczu i kolejne burze utrzymają się nad krajem. Przewidywane są intensywne ulewy oraz porywisty wiatr, który w najsilniejszych momentach osiągnie 70-75 km/h.
Według analiz IMGW, w niedzielę najbardziej narażone na niebezpieczne zjawiska będą następujące obszary:
- rejony południowe,
- część południowo-wschodnia,
- tereny górskie i podgórskie,
- wschodnie województwa.
Mimo opadów, we wschodniej części kraju termometry wskażą bardzo ciepłe 22-23 stopnie. Z kolei na zachodzie i w centrum będzie znacznie chłodniej – około 15-17 stopni.
Alerty pierwszego stopnia od IMGW
Z powodu spodziewanych gwałtownych zjawisk, IMGW zdecydował o wydaniu ostrzeżeń meteorologicznych pierwszego stopnia. Dotyczą one aż dziesięciu województw: kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, wielkopolskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, opolskiego, śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego.
Ostrzeżenia te wchodzą w życie o godzinie 13:00 w piątek i będą obowiązywać do godziny 22:00.
"Prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć silne opady deszczu od 20 mm do 30 mm oraz porywy wiatru do 70 km/h, punktowo około 85 km/h. Lokalnie możliwy grad" – czytamy.