Spis treści
Paweł Gulewski pod ostrzałem krytyki w Toruniu
Paweł Gulewski zajmuje stanowisko prezydenta Torunia od dwóch lat, a jego działania już spotykają się z ostrym niezadowoleniem znacznej części społeczności. Uczestnicy niedzielnego przemarszu chętnie odwoływali się do czasów jego poprzednika Michała Zaleskiego. Zwracali uwagę, że w trakcie trwającej ponad dwie dekady kadencji wcześniejszego włodarza podobne marsze niezadowolenia wobec lokalnej władzy w ogóle się nie odbywały.
Obecny gospodarz miasta oparł swoją niedawną kampanię wyborczą w dużej mierze na obietnicach wprowadzenia bezpłatnej opieki przedszkolnej. Wtedy wielokrotnie zapewniał opinię publiczną o najwyższym priorytecie dla spraw rodzinnych. Obecnie jednak mieszkańcy wytykają mu systematyczne powiększanie kadry urzędniczej w miejsce obiecywanej poprawy funkcjonowania placówek oświatowych. Z oficjalnych statystyk wynika, że przez ostanie dwadzieścia cztery miesiące do miejskiego ratusza przyjęto około pięćdziesięciu dodatkowych pracowników.
Brak miejsc i dziwne przedszkolne eksperymenty urzędników z Torunia
Samorząd prowadzi właśnie proces przyjmowania najmłodszych podopiecznych na kolejny rok szkolny. Przedstawione przez magistrat dane wskazują na mniejszą przewidywaną liczbę wychowanków we wrześniu w porównaniu do obecnego stanu. Dzisiaj w 199 miejskich oddziałach uczy się 4432 maluchów. Raport z 11 maja pokazuje, że wpłynęły dokumenty dla 3909 kandydatów, a władze przygotowały dla nich 178 grup.
Zaprezentowane przez urzędników statystyki nie uspokajają torunian zgłaszających zupełnie inne trudności. Opiekunowie alarmują przede wszystkim o problemach ze znalezieniem opieki w pobliżu swojego domu oraz krytykują przymusowe łączenie dzieci w różnym wieku. Skutkiem tych ustaleń ma być uczęszczanie trzylatków do wspólnych sal z dziećmi starszymi o dwa lata. Plany miejskich decydentów zakładają powołanie aż stu ośmiu takich mieszanych zespołów.
Te konkretne rozstrzygnięcia stały się bezpośrednim powodem głośnego marszu niezadowolenia. Manifestacja odbyła się w niedzielę, 17 maja na terenie historycznego centrum miasta, a wzięło w niej udział około 200 osób głośno wyrażających swoją dezaprobatę dla samorządowej strategii oświatowej.
Magistrat odpiera zarzuty mieszkańców i chwali łączone roczniki
Dziennikarze zwrócili się do prezydenta Pawła Gulewskiego z prośbą o wyjaśnienie motywów stojących za fuzją różnych roczników. Przedstawiciele ratusza tłumaczą to rozwiązanie licznymi korzyściami w sferze wychowania oraz budowania relacji rówieśniczych.
– Tworzenie grup mieszanych wiekowo w przedszkolach ma wiele zalet rozwojowych, społecznych i wychowawczych – zarówno dla młodszych, jak i starszych dzieci. Takie grupy przypominają bardziej naturalne środowisko społeczne, w którym ludzie funkcjonują na co dzień – przekazał rzecznik prezydenta Marcin Centkowski.
Samorządowcy dodają jednocześnie argumenty organizacyjne wskazujące na ułatwienie zarządzania pracą placówek i elastyczne dostosowanie do zmiennej liczby wychowanków. Przedstawiciele miasta przekonują również o zgodności takich działań z innowacyjnymi metodami edukacji inspirowanymi systemem Montessori oraz trendami popularnymi w krajach skandynawskich.
Podobnych opinii absolutnie nie podziela Bartosz Szymański będący rozpoznawalnym działaczem społecznym w Toruniu. Warto zauważyć, że podczas ostatnich wyborów samorządowych aktywnie popierał on kandydaturę Pawła Gulewskiego.
– Niech prezydent w sprawie grup mieszanych porozmawia z psychologami – komentuje Szymański.