- Mieszkanka województwa kujawsko-pomorskiego udała się do kancelarii parafialnej, aby opłacić nabożeństwo za schorowanego małżonka i zapytała o obowiązujące stawki.
- Reakcja kapłana na zaproponowaną kwotę wywołała u seniorki ogromne zdumienie.
- Finał tej duszpasterskiej rozmowy doprowadził wierną do głębokich przemyśleń na temat duchowieństwa.
Brak cenników w kościołach i problematyczne „co łaska”
Kościelna praktyka przyjmowania dobrowolnych datków często budzi kontrowersje, ponieważ teoretyczny brak sztywnych opłat nierzadko mija się z rzeczywistością. Fora internetowe pełne są skrajnych opowieści o gigantycznych kosztach uroczystości ślubnych, ceremonii pogrzebowych czy zwykłych nabożeństw, co dobitnie obrazuje ogromne zróżnicowanie finansowe w polskich parafiach. Taka niepisana polityka finansowa powoduje ogromny dyskomfort wśród wiernych, którzy często wstydzą się poruszać kwestie materialne w bezpośredniej rozmowie z proboszczem.
Opisywana seniorka dysponowała zaledwie banknotem o nominale 50 złotych i postanowiła otwarcie zapytać kapłana o wystarczalność tej sumy. Dziennik „Fakt” donosi, że nietypowa postawa przedstawiciela kościoła na Kujawach wywarła na kobiecie tak duże wrażenie, iż zdecydowała się ona opowiedzieć swoją historię dziennikarzom.
Wizyta emerytki w parafii
Zatroskana żona pojawiła się w grudziądzkiej świątyni w niezwykle stresującym okresie, próbując zorganizować modlitwę za podupadającego na zdrowiu partnera. Kobieta opowiedziała portalowi informacyjnemu o tacy z banknotami na biurku kapłana, która dodatkowo spotęgowała jej zakłopotanie całą sytuacją. Kiedy zapytała o konkretną kwotę za nabożeństwo, duchowny odpowiedział tradycyjną formułką o dobrowolności ofiary, na co wierna upewniła się co do swoich 50 złotych.
Kapłan natychmiast przyjął zaoferowaną sumę i stanowczo podkreślił, że w jego parafii nie funkcjonuje żaden odgórnie ustalony cennik, a wierni wpłacają datki zgodnie z własnym sumieniem. Rozmówczyni portalu przyznała, że podejście duchownego było niezwykle wyrozumiałe i prawdopodobnie odprawiłby on mszę nawet całkowicie za darmo. To doświadczenie skłoniło mieszkankę Grudziądza do publicznego zaapelowania, aby społeczeństwo przestało krzywdząco generalizować zachowania wszystkich polskich księży.
Polecany artykuł: