Spis treści
Biologiczna matka zabrała Zuzię z rodziny zastępczej. Tragiczny finał
Uwieczniona na nagrobnym serduszku dziewczynka nie doczekała swoich trzecich urodzin, a jej losy wstrząsają nawet najbardziej odpornymi osobami. Tuż po porodzie biologiczna matka, Sylwia M., odrzuciła córkę, dzięki czemu maluch trafił pod opiekę kochającej rodziny zastępczej. Sytuacja zmieniła się, gdy Zuzia skończyła dwa lata i przypomniała sobie o niej rodzona matka. Sąd Rejonowy w Toruniu zdecydował wówczas o daniu kobiecie szansy, w efekcie czego dziecko wróciło pod jej dach.
W maju 2021 roku dziewczynkę przewieziono do szpitala w stanie, który zszokował nawet doświadczony personel medyczny. Lekarze nigdy wcześniej nie spotkali się z tak rozległymi obrażeniami na ciele tak małego dziecka. Mimo ogromnych wysiłków medyków, życia niewinnej Zuzi nie udało się uratować i dziewczynka zmarła 12 czerwca 2021 roku.
Wymiar sprawiedliwości nie odpowiadał w tym przypadku za morderstwo. Biologiczna matka usłyszała wyrok 15 lat więzienia za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, którego skutkiem była śmierć córki. Z kolei partner kobiety, Przemysław O., otrzymał karę 6 lat pozbawienia wolności za brak jakiejkolwiek reakcji na katowanie dziecka. W maju 2025 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał te wyroki w mocy.
Podczas procesu oskarżona kobieta próbowała zrzucić winę na inne dziecko, przekonując przed sądem, że urazy głowy u Zuzi powstały przez działanie jej małego braciszka.
Grób skatowanej Zuzi z Torunia przed Wszystkich Świętych
Zbliża się uroczystość Wszystkich Świętych, a 1 listopada liczni odwiedzający nekropolię zatrzymają się przy tym wyjątkowym pomniku z misiem trzymającym wielkie serce. Grób jest nieustannie udekorowany świeżymi kwiatami i palącymi się zniczami. O miejsce spoczynku dziewczynki zatroszczyli się opiekunowie, którzy wcześniej dali Zuzi prawdziwy dom, otaczali ją miłością i dawali szczęście.
„Po tym, jak dziewczynka została przez tych, którym sąd kazał oddać dziecko zamordowana, to ona wyprawiła jej pogrzeb. Do końca życia będę pamiętać ten jej płacz. Ona tak przeżyła śmierć tego dziecka” - takie wyznanie na temat rozpaczy matki zastępczej usłyszał na cmentarzu dziennikarz „Super Expressu”.