Mama Agnieszki zginęła, ciężarna kobieta trafiła do szpitala. Decyzja w sprawie Pawła K. szokuje

2026-10-27 15:53

Za spowodowanie tragicznego wypadku pod wpływem narkotyków Pawłowi K. grozi do 12 lat więzienia. Mężczyzna rozbił się luksusowym Mercedesem klasy S, zabijając jedną kobietę i posyłając ciężarną do szpitala. Choć proces przed Sądem Rejonowym w Toruniu próbowano rozpocząć już trzykrotnie, oskarżony unika wymiaru sprawiedliwości i wciąż cieszy się wolnością. Z ustaleń „Super Expressu” wynika, że mężczyzna nie trafił za kratki z powodu braku odpowiedniego wniosku ze strony prokuratury.

Tragiczny wypadek w Dobrzejewicach pod Toruniem. Ciężarna Agnieszka Krupska straciła matkę

Do tragedii doszło 19 lipca 2023 roku w Dobrzejewicach. Pędzący ze zbyt dużą prędkością Paweł K. stracił panowanie nad Mercedesem klasy S, wypadł z trasy i z impetem uderzył w Fiata, którym jechały trzy kobiety. Dwie pasażerki w ciężkim stanie przetransportowano do szpitala. Będąca w ósmym miesiącu ciąży Agnieszka Krupska trafiła na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, natomiast jej matka zmarła jeszcze tej samej nocy. Sama pani Agnieszka spędziła w śpiączce dwa tygodnie, przez co ominął ją pogrzeb mamy. Jej córeczka po dziś dzień wymaga kosztownej rehabilitacji, na którą stale potrzebne są fundusze.

Czytaj więcej: "Nie byłam na pogrzebie mamy". Pani Agnieszka walczy o sprawiedliwość. Paweł K. miał prowadzić po narkotykach

W miejscu tragedii nie pojawił się prokurator, ponieważ przepisy tego nie wymagały. Dzień po zdarzeniu Paweł K. stawił się w prokuraturze w towarzystwie swojego adwokata. Usłyszał wówczas zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi kara do ośmiu lat więzienia. Śledczy mieli prawo złożyć wniosek do sądu o tymczasowy areszt, ale nie mieli takiego obowiązku, a sam podejrzany wpłacił 50 tysięcy złotych poręczenia majątkowego.

Przełom nastąpił we wrześniu 2025 roku, gdy na podstawie jednoznacznej opinii biegłych śledczy zaostrzyli zarzuty wobec kierowcy. Eksperci potwierdzili, że Paweł K. prowadził auto pod wpływem pochodnej amfetaminy, czyli środka działającego podobnie do alkoholu. Po zmianie kwalifikacji czynu mężczyźnie grozi już do 12 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem substancji odurzającej, jednak prokuratura nadal nie zawnioskowała o jego tymczasowe aresztowanie.

Prokurator Izabela Oliver, pełniąca funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Toruniu, wyjaśniła w rozmowie z „Super Expressem”, że „nie było takich podstaw”.

Dalszy ciąg materiału znajduje się pod galerią ze zdjęciami!

Proces Pawła K. w Toruniu nie może ruszyć. Oskarżony unika sądu

Sądowa batalia z udziałem Pawła K. miała wystartować już wiosną bieżącego roku, lecz oskarżony nie przyszedł wtedy na salę. Podczas kolejnego terminu, wyznaczonego na wrzesień tego roku, mężczyzna co prawda zjawił się w sądzie, ale wypowiedział pełnomocnictwo reprezentującej go pani mecenas. Taki ruch sprawił, że ze względów proceduralnych przewód sądowy ponownie nie mógł ruszyć.

Trzecie podejście do rozpoczęcia procesu zaplanowano na 14 października. Tym razem w gmachu sądu stawiło się dwóch nowych obrońców oskarżonego, ale zabrakło samego Pawła K. Jego partnerka poinformowała sąd telefonicznie, że mężczyzna uległ wypadkowi w pobliżu swojego domu. Posiedzenie po raz kolejny odwołano, a pokrzywdzona Agnieszka Krupska, która obowiązkowo przychodzi na każdy termin, znów opuściła salę we łzach.

Dziennikarze „Super Expressu” zwrócili się do śledczych z pytaniem, czy na obecnym etapie możliwe jest złożenie sądowego wniosku o tymczasowy areszt dla oskarżonego Pawła K.

„Na każdym etapie postępowania prokuratura może wystąpić z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu” - odpowiada „Super Expressowi” prokurator Izabella Oliver.

Sprawa tkwi w martwym punkcie. Wrócimy do niej w ESKA Toruń News.

Pokój Zbrodni - Paweł Jemielniak

ROLKI