W ostatnim czasie sporo było doniesień o pracy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu. Kontrole, informacje o obsadzie SOR, zarobki lekarzy. W czwartek, 16 lipca odbyła się sesja nadzwyczajna sejmiku województwa. Władysław Krajewski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wskazywał na problem bilokacji lekarzy.
Przede wszystkim chodzi o problemy, które tak naprawdę pracownicy tego szpitala zgłaszali od lat. Największym problemem obecnie też, który stanowią ten punkt zapalny od roku tak naprawdę, zgłoszenia przez pewną grupę lekarzy, pracowników, również medyków, to znaczy pielęgniarek, ratowników, ale przede wszystkim też lekarzy. Dotyczyło właśnie zabezpieczenie najbardziej chyba newralgicznego miejsca w systemie w całym systemie ochrony zdrowia, jakim jest Szpitalny Oddział Ratunkowy. Mianowicie główny zarzut dotyczył braku obsady lekarza dyżurnego SOR, lekarza systemu, który ma ten odcinek szpitala przede wszystkim zabezpieczyć w sposób stały oraz też taki jest wymóg ustawowy, żeby SOR w ogóle mógł działać - mówił
Zwracał on przede wszystkim uwagę na problem, kiedy lekarz w tym samym czasie ma obsługiwać oddział macierzysty oraz Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Więc ten problem jest kluczowy, przede wszystkim brak zabezpieczenia lekarzem systemu szpitalnego oddziału ratunkowego oraz bilokacja lekarzy. No i po informacji, rzeczywiście do takich nieprawidłowości dochodzi, rok, okrągły rok rozmów zarówno przez samych pracowników, jak i później przez centrale związkowe, nie doszło do żadnej zmiany – stwierdza.
Rozmowy, jak wskazuje Krajewski miały być prowadzone przede wszystkim z dyrekcją szpitala, jednak dyrektorka szpitala temu zaprzecza.
Przede wszystkim nie mam żadnych informacji, więc to jest absolutna nieprawda. W tej chwili porozumienie rezydentów mówi o tak zwanej bilokacji i to słowo stało się takim słowem wytrychem. Natomiast ono nie ma miejsca w naszym szpitalu i jakby nie chcą tego przyjąć do wiadomości – odpowiada Sylwia Sobczak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. - Owszem, ja miałam jakieś problemy akurat rok temu, pamiętam, kiedy przychodzi nowa grupa, na przykład, nowych osób nowych rezydentów czy nowych lekarzy, nawet stażystów. Nie zawsze wszyscy muszą rozumieć literalnie prawo, dlatego że to prawo jest skomplikowane. Natomiast po wyjaśnieniach i myślę, że ja wielokrotnie rozmawiałam z różnymi grupami zawodowymi, czy to z pielęgniarkami, czy z rezydentami, czy z lekarzami – dodała.
I wyjaśniła, że problemem jest brak rozumienia pojęcia „lekarz systemu”, natomiast SOR podzielono na specjalności.
Z kolei marszałek województwa Piotr Całbecki powiedział, że wątpliwości dotyczące funkcjonowania SOR-u są mu obce, ale zwrócił uwagę na to, że wszelkie kontrole nie wykazywały żadnych nieprawidłowości.
Nie mamy żadnego pisma oficjalnego, a doniesienia medialne nie do końca chyba odzwierciedlają sytuację na SOR-ze, bo po licznych kontrolach ubiegłorocznych, ale i też bieżące nasze nie potwierdzają żadnych z tych zarzutów, więc czekamy na opinię naszych rezydentów, przedstawicieli rezydentów, no bo chcielibyśmy się z mi zapoznać, zawsze jestem otwarty na każde sygnały, również anonimowe, co do nieprawidłowego funkcjonowania naszych placówek szpitalnych, więc zobaczymy, co dzisiaj ten ta sesja przyniesie – powiedział.