Zaginięcie młodego Norwega w Warszawie
Historia zaczęła się 22 listopada 2025 roku. Tego dnia w Warszawa zaginął 23-letni obywatel Norwegii Olivier E. Młody mężczyzna po raz ostatni był widziany w centrum miasta, w okolicach popularnego klubu nocnego SEN, który znajduje się w pobliżu bulwarów nad Wisła.
Kiedy przez dłuższy czas nie wracał do miejsca pobytu i nie nawiązywał kontaktu z bliskimi, rodzina zgłosiła jego zaginięcie. Rozpoczęły się intensywne poszukiwania, w które zaangażowano policję oraz służby ratownicze. Sprawdzano różne miejsca w Warszawie, w tym okolice rzeki i tereny w pobliżu klubów i bulwarów.
Bliscy 23-latka do końca wierzyli, że odnajdzie się cały i zdrowy. Niestety przez wiele tygodni nie pojawiły się żadne informacje, które mogłyby pomóc w ustaleniu, co stało się z młodym Norwegiem.
Makabryczne odkrycie w Wiśle
Przełom w sprawie nastąpił dopiero kilka miesięcy później. 13 marca 2026 roku ratownicy z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego otrzymali zgłoszenie o ciele dryfującym w Wiśle.
Zwłoki odnaleziono na wysokości przystani w Ciechocinek. Stan ciała był na tyle zmieniony, że na miejscu nie było możliwe ustalenie tożsamości mężczyzny. W związku z tym konieczne było przeprowadzenie specjalistycznych badań genetycznych.
O sprawie natychmiast poinformowano śledczych, a sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Aleksandrowie Kujawskim. Prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. W toku czynności ustalono, że w Polsce prowadzone są poszukiwania zaginionego Norwega o tych samych danych.
W sprawę zaangażowano również Komendę Główną Policji, a dokładniej jej Biuro Międzynarodowej Współpracy. Z Norwegii przekazano profil DNA pobrany od matki zaginionego, który miał zostać porównany z materiałem genetycznym pobranym ze zwłok.
Badania laboratoryjne przeprowadzili specjaliści z Instytut Genetyki Sądowej w Bydgoszczy. Wyniki ekspertyzy przekazane 24 marca wskazały, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem zmarłym jest właśnie Olivier E., który zaginął w Warszawie kilka miesięcy wcześniej.
Sekcja zwłok ujawniła przyczynę śmierci
17 marca przeprowadzono sekcję zwłok. Wstępne ustalenia biegłych nie wykazały obrażeń ciała, które mogłyby wskazywać na bezpośredni udział osób trzecich. Specjaliści ustalili, że przyczyną śmierci było utonięcie. Jednocześnie pobrano próbki krwi do badań toksykologicznych.
Powołano biegłego w celu dokonania oględzin wewnętrznych zwłok oraz Instytut Genetyki Sądowej w Bydgoszczy, celem zbadania krwi denata pod kątem ewentualnej zawartości alkoholu i środków psychoaktywnych oraz badań porównawczych DNA - przekazała prok. Małgorzata Kręcicka, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
Postępowanie w sprawie śmierci młodego Norwega nadal jest prowadzone. Śledczy analizują wszystkie okoliczności zdarzenia oraz gromadzą materiał dowodowy, który może pomóc w ustaleniu, co dokładnie wydarzyło się w dniu jego zaginięcia.
Na obecnym etapie nie przesądza się ostatecznie, jak doszło do tragedii. Prokuratura podkreśla, że śledztwo ma wyjaśnić zarówno przebieg ostatnich godzin życia 23-latka, jak i okoliczności, w jakich znalazł się on w wodach Wisły.
Dla rodziny młodego Norwega oznacza to jednak przede wszystkim bolesne potwierdzenie najgorszego scenariusza. Kilkumiesięczne poszukiwania zakończyły się tragicznie, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi.