Spis treści
Ostatnie pożegnanie Wioletki z Wąbrzeźna
Ksiądz odprawiający nabożeństwo żałobne podkreślał, że zmarła dziewczynka uczyła innych radości życia i pokazywała jego urok. Świątynię wypełniała głęboka cisza, przerywana jedynie płaczem rodziców oraz rodzeństwa jedenastolatki. Duchowny w swoim słowie przypomniał zgromadzonym o niesamowitej kruchości ludzkiego istnienia i nagłym charakterze śmierci. Rówieśnicy, z którymi jeszcze kilka dni wcześniej dziewczynka bawiła się w wodzie, nie mogli powstrzymać łez.
Atrakcyjna plaża nad Jeziorem Zamkowym w Wąbrzeźnie (woj. kujawsko-pomorskie) stała się miejscem ogromnej tragedii pod koniec czerwca. To koleżanki 11-latki podniosły alarm, zauważając, że Wioletka zniknęła pod wodą. Na miejsce natychmiast wezwano odpowiednie służby ratunkowe.
Nurkowie wyciągnęli nieprzytomne dziecko na brzeg po około godzinie od zgłoszenia. Ratownikom udało się przywrócić jej funkcje życiowe. Następnie przetransportowano ją do placówki medycznej w Toruniu, gdzie odeszła zaledwie kilka godzin później.
Utonięcie 11-latki w Wąbrzeźnie pod lupą śledczych
Przedstawiciel lokalnej policji przekazał, że na terenie kąpieliska nie funkcjonował żaden ratownik wodny. Poinformowano również, że dziewczynce towarzyszyła trzynastoletnia koleżanka. Śledczy wciąż ustalają, czy nad bezpieczeństwem dzieci czuwał ktokolwiek dorosły, jednak przesłuchanie rodziców zmarłej było niemożliwe z powodu ich ciężkiego stanu emocjonalnego.
Społeczność Wąbrzeźna wciąż nie potrafi zrozumieć, jak doszło do tego tragicznego zdarzenia na popularnym terenie rekreacyjnym. Władze miasta, w tym burmistrz Tomasz Zygnarowski, zabrały głos w obliczu oskarżeń dotyczących rzekomych braków w obsadzie ratowniczej.
Lokalna prokuratura zajmuje się teraz wyjaśnianiem okoliczności tragedii, prowadząc postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Dziecko spoczęło w białej trumnie, a uczestnicy pogrzebu przynieśli ze sobą jasne kwiaty. Zespół redakcyjny przekazuje kondolencje wszystkim bliskim zmarłej.