Zawiadomienie senatora Tomasza Lenza utknęło. Sprawa krąży między prokuraturami!

2026-04-24 14:53

Skarga złożona przez polityka Tomasza Lenza w reakcji na doniesienia Wirtualnej Polski wywołuje coraz większe zamieszanie. Zgromadzone materiały są przesyłane pomiędzy różnymi jednostkami śledczymi, a sprawa nadal nie doczekała się przypisanego prokuratora. Całej sytuacji towarzyszy trwająca kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia dotycząca rzekomego ominięcia kolejki przez bliskiego krewnego parlamentarzysty.

Tomasz Lenz

i

Autor: Pawel Wodzynski/ East News

Zarzuty Wirtualnej Polski pod adresem Tomasza Lenza

Redakcja Wirtualnej Polski oskarżyła 58-letniego parlamentarzystę Tomasza Lenza o nadużywanie politycznych wpływów. Z ustaleń portalu wynika, że krewny polityka miał przejść procedurę medyczną z pominięciem list oczekujących oraz bez skompletowania niezbędnych papierów. Obecnie przebieg tego zdarzenia weryfikują kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia.

Senator Lenz zgłasza sprawę do prokuratury

Zbulwersowany artykułami parlamentarzysta postanowił działać i zawiadomił organy ścigania o ewentualnym nielegalnym udostępnieniu jego danych osobowych. Obecnie trudno wskazać konkretną jednostkę odpowiedzialną za prowadzenie śledztwa, ponieważ dokumentacja krąży pomiędzy różnymi wydziałami. Przekazywanie akt przypomina pozbywanie się kłopotliwego ciężaru.

Według informacji przekazanych przez Wirtualną Polskę interwencja medyczna w placówce w Aleksandrowie Kujawskim odbyła się bez zachowania standardowych procedur kolejkowych i administracyjnych. Autorzy tekstów wskazują dodatkowo na potencjalne zaniedbania ze strony pracowników szpitala, którzy mieli rzekomo porzucić inne obowiązki, by priorytetowo obsłużyć krewnego znanego działacza.

Akta krążą między prokuratorami a NFZ bada sprawę

Dotknięty medialnymi doniesieniami Tomasz Lenz oficjalnie powiadomił śledczych o możliwości złamania prawa w zakresie ochrony informacji prywatnych. Pierwotnie jego wniosek wylądował na biurku śledczych z toruńskiej Prokuratury Okręgowej.

Przedstawiciele mediów szybko jednak odkryli, że dokumentacja nie zagościła w tym miejscu zbyt długo i została odesłana dalej.

W tym samym czasie urzędnicy Narodowego Funduszu Zdrowia skrupulatnie badają okoliczności medycznej procedury wykonanej u członka rodziny parlamentarzysty.

Milczenie biura poselskiego w Toruniu

Przedstawiciele prasy starali się porozmawiać o całej sytuacji z samym zainteresowanym w jego toruńskim biurze poselskim. Chcieli dowiedzieć się, dlaczego pacjent trafił do lecznicy w Aleksandrowie Kujawskim zamiast do miejscowego Szpitala Dziecięcego. Na miejscu poinformowano ich jedynie, że wszystkie komentarze polityka znajdują się w opublikowanym wcześniej komunikacie w sieci.

Obecnie sprawa wciąż rodzi więcej wątpliwości niż pewników. Kluczowe dla poznania prawdy będą ostateczne wnioski z audytu NFZ oraz efekty pracy śledczych, pod warunkiem że wkrótce znajdzie się jednostka gotowa zająć się tym zgłoszeniem na poważnie.

Śmierć posła Łukasza Litewki