"Kasia była Aniołem, który chodził po ziemi". Pożegnali ofiarę tragicznego wypadku

2026-02-19 18:55

Blisko dwa tysiące osób zgromadziło się w Błennej, by pożegnać tragicznie zmarłą Katarzynę. 26-latka, która była w czwartym miesiącu ciąży, zginęła w wypadku samochodowym w walentynki. Kościół nie pomieścił wszystkich żałobników, a kapłan podczas kazania przyznał, że brakuje słów, by opisać ten ból.

Uroczystości pogrzebowe, które odbyły się 19 lutego, zgromadziły ogromną liczbę mieszkańców regionu. 26-letnia Katarzyna zginęła w tragicznym zdarzeniu drogowym w Choceniu (województwo kujawsko-pomorskie). Świątynia w Błennej wypełniła się po brzegi, a o tej ceremonii będzie się mówiło jeszcze bardzo długo. Mąż ofiary dąży obecnie do pełnego wyjaśnienia okoliczności tego dramatu.

Wzruszające kazanie podczas pożegnania

Podczas mszy żałobnej duchowny wygłosił homilię, która głęboko poruszyła zgromadzonych. Kapłan przyznał otwarcie, że w obliczu takiej tragedii trudno znaleźć odpowiednie słowa otuchy.

- Ludzki język nie odda naszego cierpienia. Nie wiem, co mam wam powiedzieć. Nie wiem, jak was pocieszyć. Kasia była Aniołem, który chodził po tej ziemi. Mogę powiedzieć tylko to co mówił Jezus - " W domu Ojca mego jest mieszkań wiele". Może ktoś tam na górze uznał, że tam będzie bardziej potrzebna - mówił podczas kazania ksiądz z Błennej.

Nabożeństwo rozpoczęło się o godzinie 13:30. Frekwencja w kościele potwierdziła, jak bardzo lubiana przez lokalną społeczność była zmarła. Katarzyna miała zaledwie 26 lat i była w czwartym miesiącu ciąży. Dwa lata przed tragedią wzięła ślub.

Białe róże i tłumy przed świątynią

Mimo mroźnej pogody, przed kościołem zebrał się spory tłum ludzi, którzy w milczeniu i skupieniu oddawali hołd zmarłej. Tego dnia niebo było bezchmurne. Po zakończeniu liturgii kondukt żałobny udał się na pobliski cmentarz. Trumna z ciałem nie była przewożona karawanem – niesiono ją na barkach czterech mężczyzn. Uczestnicy ostatniej drogi Katarzyny przynieśli ze sobą wieńce w kształcie serc oraz białe róże.

Życiowa podróż 26-latki zakończyła się 14 lutego, w walentynki. Około godziny 13:00 w miejscowości Choceń pod Włocławkiem, kierowane przez nią BMW zderzyło się z jadącym z naprzeciwka Audi S5. Mimo natychmiastowej reakcji służb i przylotu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, kobiety nie udało się uratować. Ofiara miała przed sobą całe życie i wiele planów.

Kierujący Audi S5 został przetransportowany do szpitala. Wyjaśnieniem przyczyn wypadku zajmuje się prokuratura. Obecny na miejscu zdarzenia biegły nie był w stanie od razu wskazać bezpośrednich powodów zderzenia pojazdów.

Polak ukradł ciało Chaplina, podwodny cmentarz i klątwa Titanica. Niezapomniani