Ścisły post w Toruniu
Środa Popielcowa to dla katolików czas wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. Dziennikarze "Super Expressu" postanowili zweryfikować, czy te zasady obowiązują również w lokalu gastronomicznym, zarządzanym przez fundację ojca Tadeusza Rydzyka. Wizyta w lokalu na obrzeżach Torunia miała miejsce 18 lutego. Plan reporterów był prosty: chcieli "zgrzeszyć", zamawiając karkówkę w sosie grzybowym, kotleta z kurczaka lub popularne tam flaki. Okazało się jednak, że kuchnia redemptorysty nie zaplanowała żadnych wyjątków.
Tylko dania bezmięsne
W menu na próżno było szukać leczo, fasolki po bretońsku czy jakichkolwiek wyrobów wędliniarskich. Oferta została całkowicie oczyszczona z mięsa, co dla wielu klientów jest oczywistym następstwem kalendarza liturgicznego. Zamiast tego, obsługa zaproponowała gościom dania jarskie i rybne. Dziennikarze, nie mając wyboru, zdecydowali się na test dostępnych potraw, sprawdzając przy okazji ich jakość oraz ceny.
Ile kosztuje obiad u Rydzyka?
Na stole pojawił się krem z ziemniaków z czosnkiem w cenie 10 złotych. Mimo braku skwarek czy choćby odrobiny tłuszczu, zupa została oceniona bardzo wysoko. Drugie danie stanowiła ryba w panierce serwowana z ziemniakami i surówką, za co trzeba było zapłacić 30 złotych. Werdykt testujących był pozytywny: ryba była smaczna, a surówka wyśmienita. Lokal fundacji Lux Veritatis zdał egzamin z przestrzegania zasad postu celująco. Podobna sytuacja, jak zauważają redaktorzy, miała miejsce podczas testu przeprowadzonego dwa lata wcześniej.
Polecany artykuł: