Spis treści
Dziennikarze u podnóża gigantycznego pomnika Matki Boskiej w Konotopiu
Dziennikarze „Super Expressu” w poniedziałek, 24 sierpnia 2026 roku, wyruszyli do Konotopia zlokalizowanego w okolicach Lipna. To właśnie tam ponad tydzień wcześniej odbyło się uroczyste odsłonięcie najwyższego na Starym Kontynencie pomnika Matki Bożej, wznoszącego się na niemal 56 metrów. Kolosalna rzeźba stanowi formę podziękowania państwa Romana i Grażyny Karkosiów, którzy wyłożyli na ten cel aż 100 milionów złotych ze swoich opodatkowanych oszczędności. Przez ponad rok nad konstrukcją, do której wykorzystano 57 tysięcy ton mieszanki betonowej, trudziło się pięćdziesięciu pracowników budowlanych.
Ceremonia błogosławieństwa imponującego monumentu miała miejsce w połowie sierpnia. Nasi wysłannicy postanowili sprawdzić, jak obecnie wygląda sytuacja w pochmurny dzień wokół świeżo oddanej do użytku budowli. Okazało się, że na miejscu zjawili się już liczni zmotoryzowani pielgrzymi.
Zobacz też: Pomnik budowany jak piramidy. Karkosikowie zdradzili, dlaczego powstał
Zaczynał od oranżady, dziś jeździ Bentleyem. Milioner wydał fortunę na Matkę Boską
Dziesiątki tysięcy odwiedzających pomnik. Infrastruktura sanitarna poległa!
Dziennikarz „Super Expressu” ustalił, że fundator Roman Karkosik osobiście finansuje wynagrodzenia dla stróżów bezpieczeństwa oraz ekipy odpowiedzialnej za utrzymanie czystości i prace naprawcze wokół obiektu. To dowodzi, że wziął na swoje barki całkowity ciężar finansowy dbania o teren wokół monumentu. Obecnie nie są tam oferowane żadne pamiątkowe gadżety ani dewocjonalia.
Z naszych doniesień wynika, że minionej niedzieli do miejscowości zjechało ponad 10 tysięcy turystów chętnych do podziwiania figury z poziomu platformy widokowej. Setki pojazdów sparaliżowały lokalny ruch, tworząc gigantyczne zatory. Młodsza aspirant Agnieszka Romańska, pełniąca funkcję rzeczniczki prasowej komendy w Lipnie, przekazała, że interweniujący funkcjonariusze byli zmuszeni do ręcznego rozładowywania korków.
Redaktorom nie udało się jednak skorzystać z atrakcji, jaką jest wejście na szczyt. Wyszło na jaw, że stopnie wiodące ku platformie widokowej uległy uszkodzeniom pod naporem tłumu i pilnie potrzebowały odświeżenia farbą. O ogromnej liczbie przyjezdnych świadczy fakt, że w poniedziałek nie dało się już załatwić potrzeb fizjologicznych, gdyż zbiorniki na nieczystości były całkowicie przepełnione.