Nie miała uprawnień. Fatalna przejażdżka zakończona w bagnie. Sandra i Marcin nie żyją

2026-06-01 15:25

Marcin i znacznie młodsza od niego Sandra zginęli w dramatycznym wypadku drogowym, do którego doszło 30 maja 2026 roku. 32-letnia kobieta, pomimo braku stosownych uprawnień, usiadła za kierownicą samochodu osobowego i wjechała do bagna. Jej 54-letni partner poniósł śmierć na miejscu, natomiast ona sama zmarła po przewiezieniu do placówki medycznej. Funkcjonariusze intensywnie badają przyczyny tej drogowej tragedii, a w miejscu zdarzenia bliscy postawili symboliczne znicze.

Wypadek w Brzuzem na drodze wojewódzkiej 556. Nie żyje Sandra i Marcin

Rozmówca „Super Expressu” z miejscowości Radzynek niedaleko Torunia, gdzie 54-letni Marcin P. dzielił dom z 32-letnią Sandrą Z., opisał dramatyczne chwile. „Tam jest taka górka. Oni zjeżdżali z tej górki i wpadli do tego bagna. Dlaczego tak się stało? Nie wiem. Marcin mieszkał na końcu wsi. Był rozwodnikiem. Teraz żył z Sandrą. Ona nie pochodzi stąd. Tej trzeciej osobie, która jechała z nimi nic się nie stało. Od razu po wypadku wypisała się ze szpitala” - wyznał reporterowi mężczyzna. Para zamieszkiwała wspólnie po rozwodzie 54-latka, a okoliczni sąsiedzi wciąż nie mogą uwierzyć w ten koszmar.

Wspomniana tragedia wydarzyła się w bezpośrednim sąsiedztwie ich miejsca zamieszkania, na terenie miejscowości Brzuze. „30 maja, po godzinie 21.00 dyżurny policji odebrał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym w miejscowości Brzuze na drodze wojewódzkiej 556, gdzie kierowca pojazdu Peugeot wjechał do bagna” - przekazali dziennikarzom funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Rypinie. Mundurowi błyskawicznie skierowali na miejsce swoje patrole, aby dokładnie ocenić całą sytuację.

Ratownicy dotarli do rozbitego samochodu w mgnieniu oka. Ze wstępnych analiz pracujących tam policjantów wynika, że 32-latka z powiatu rypińskiego prowadziła peugeota bez wymaganego prawa jazdy. Jadąc całkowicie prostym fragmentem trasy, niespodziewanie zjechała na przeciwległy pas ruchu, a następnie wpadła do bagniska i wywróciła maszynę na dach. Strażacy i medycy nie zdołali uratować 54-letniego mieszkańca powiatu rypińskiego, który zmarł na miejscu. Kobieta siedząca za kółkiem oraz dodatkowy pasażer trafili pod opiekę personelu medycznego.

Nasz portal informował już wcześniej o tym dramatycznym wypadku drogowym na trasie numer 556 w województwie kujawsko-pomorskim.

Śledztwo po tragicznym wypadku. Prokuratura bada przyczyny śmierci

Z oficjalnego oświadczenia przesłanego redakcji „Super Expressu” przez biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy dowiedzieliśmy się o drugiej ofierze. „31 maja policjanci otrzymali informację, że w wyniku odniesionych obrażeń zmarła również kierująca pojazdem. W tej sprawie prowadzone jest śledztwo pod nadzorem prokuratury" - głosi komunikat. Śledczy gromadzą obecnie wszelkie dowody niezbędne do ustalenia dokładnych okoliczności mrożącego krew w żyłach zdarzenia.

Reporterzy pojawili się na feralnym odcinku trasy tuż po tragedii. Jedna z hipotez zakłada, że kierująca autem mogła zjechać na piaszczyste pobocze, co doprowadziło do utraty kontroli nad maszyną. Następnie peugeot przemieścił się na lewą część asfaltu i runął do wody. Redakcja składa najszczersze kondolencje krewnym zmarłych i zapowiada dalsze śledzenie tematu. Jednocześnie mundurowi proszą kierowców o rozwagę, kategorycznie przestrzegając przed prowadzeniem pojazdów bez zdanych egzaminów państwowych.

Wypadek pociągu w Garbatce