Spis treści
Toruń: Wenezuelczyk skazany za zabójstwo Klaudii w Parku Glazja
Proces Yomeykerta S. rozpoczął się przed toruńskim sądem 11 czerwca 2026 roku. Data ta dla wielu miała charakter symboliczny, ponieważ brutalna napaść miała miejsce w nocy z 11 na 12 czerwca rok wcześniej. Walka o życie Klaudii trwała do 25 czerwca, kiedy zmarła z powodu odniesionych obrażeń.
Po odczytaniu aktu oskarżenia zapadła decyzja o utajnieniu całego procesu. Sędzia Grzegorz Waloch uzasadnił takie postanowienie „potencjalnym zakłóceniem ładu i bezpieczeństwa rozprawy”.
Czytaj tutaj: Zabójstwo 24-letniej Klaudii w Toruniu. Proces Wenezuelczyka ruszył i od razu został utajniony
Wyrok w tej wstrząsającej sprawie został ogłoszony 7 października. Sąd uznał 21-letniego obywatela Wenezueli za winnego zarzucanych mu czynów.
- Wymierzył mu karę łączną 25 lat i 1 miesiąca pozbawienia wolności, na poczet tej kary zaliczając rzeczywisty okres pozbawienia wolności. Orzekł również, na rzecz reprezentujących prawa pokrzywdzonej, kwotę 250 tysięcy złotych, tytułem częściowego zadośćuczynienia za krzywdę. Prokurator zamierza złożyć wniosek o uzasadnienie wyroku, w zakresie, w jakim odnosi się do orzeczonej kary
Jak przekazała w rozmowie z reporterką Radia ESKA Toruń prokurator Izabela Oliver, pełniąca funkcję rzeczniczki prasowej Prokuratury Okręgowej w Toruniu, oskarżyciele chcą najpierw zapoznać się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia. Na tej podstawie zostaną podjęte dalsze kroki dotyczące wniesienia ewentualnej apelacji od zasądzonej kary.
Sprawa brutalnego mordu Klaudii wstrząsnęła całą Polską
Tragedia, która rozegrała się w czerwcu 2025 roku, odbiła się szerokim echem nie tylko w Toruniu, ale w całym kraju, wywołując powszechne przerażenie i smutek. W reakcji na te tragiczne zdarzenia, ulicami Torunia przeszedł wielki marsz milczenia, w którym wzięło udział ponad 20 tysięcy zbulwersowanych mieszkańców. Miejsce, gdzie Klaudia została brutalnie napadnięta i zamordowana, oznaczono wbitym w ziemię krzyżem.
Podczas pobytu w areszcie Yomeykert R.-S. zauważalnie schudł - relacjonował reporter "Super Expressu" na początku procesu. Przebywając w Polsce, Wenezuelczyk nie podejmował żadnej pracy i utrzymywał się wyłącznie dzięki pomocy swojej matki, prowadząc raczej nocny tryb życia i błąkając się po ulicach Torunia. Okazuje się, że na początku kwietnia tego samego roku zaatakował nożem partnera swojej matki, co nie spotkało się jednak z odpowiednią reakcją organów ścigania. Dopiero tragiczne wydarzenia z czerwcowej nocy na zawsze zmieniły oblicze spokoju okolicznych osiedli.
Z opinii powołanych biegłych sądowych wynika jednoznacznie, że mężczyzna był w pełni świadomy swoich czynów, w momencie, kiedy dokonywał brutalnego ataku i gwałtu na niewinnej Klaudii.
Za popełnioną zbrodnię groziło mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Czy to koniec sprawy? Kolejne ruchy prokuratury będziemy śledzić w naszym serwisie.